Poliż dubstep
Rok 2008 okazał się przełomem dla polskiej sceny dubstep z kilku względów. Największy sukces odnieśli organizatorzy imprez – rzeczywistość zaczęła w pewnym momencie przerastać ich oczekiwania. Nowe dźwięki z UK zagnieździły się głęboko w publicznej świadomości, o czym świadczy 700 osobowa fala ludzi, która napłynęła 29 listopada na pierwsze urodziny dubstepforum.pl do wrocławskiego Browaru Mieszczańskiego. Dubstep przestał być spychany do kąta koło baru i zadomowił się na dobre w największych salach klubów. Zamiast dodatku do głównej imprezy stał się jej esencją. W ubiegłym roku w Polsce zagrali najbardziej cenieni dubstepowi producenci i dje: Pinch, Youngsta, Mala, Headhunter, Hatcha, Reso, Skream, Benga, Boxcutter, Scuba, Kode 9, The Others, Tes La Rok i wielu innych. Dubstep zdominował krakowski Unsound oraz muzyczną część wrocławskiego festiwalu Era Nowe Horyzonty. Bilet na imprezy przestał kosztować 3zł. Nawet niektórzy akustycy zdążyli się nauczyć, że dubstep wymaga specjalnej troski i wcale nie chodzi o to, żeby było głośniej i żebyśmy bali się podchodzić do kolumn. Rok 2008 był wyjątkowy z jednego jeszcze powodu – po cichu zaczęła rodzić się rodzima produkcja dubstepowa, która w ciągu najbliższych miesięcy prawdopodobnie wyda z siebie całkiem donośny odgłos i przestanie być niezauważalna.
MROŹNY WSCHÓD
Wschodnią ścianą naszego kraju zawładnęło pięciu producentów, których muzykę cechuje specyficzna surowość brzmienia, minimalizm w doborze dźwięków i spore zainteresowanie przestrzenią.
Anansi jest kolejnym projektem R33lc4sha – dziennikarza i dja, który sprowadził do Polski wirusa dubstepu organizując pierwsze imprezy z nowymi dźwiękami z UK. Zagnieżdżonego w ten sposób w Lublinie bakcyla, szybko zaczęły łapać inne miasta. W charakterze producenta, R33lc4sh wydaje również pod pseudonimem Grim Feast, jednak Anansi jest jego pierwszym w pełni autorskim pomysłem. Jak sam mówi, mieści w nim wszystko, co zawsze chciał robić, ale się bał. Faktycznie całą jego produkcję spaja element niepokoju. Słuchając tracków Anansi z pewnością nie płynie się na fali ciepłych wibracji dubu. Kawałki pulsują chłodem, co czyni z R33lc4sha dość niekonwencjonalnego dubsteppera. Podpisany pod rumuńskim labelem DubKraft Records, prowadzonym przez Alien Pimp, Anansi jako pierwszy z Polaków zdołał wydać swoje kawałki. Szykują się kolejne płyty z jego udziałem. (więcej na: www.myspace.com/compeanansi)
Pozostała czwórka tworzy dwa duety. Pochodzący z Łodzi wszechstronny Sub-lo-matic to projekt zasłużonego już dla polskiej sceny GrooveHQ oraz zaczynającego przygodę z muzyką Alladino. Do niedawna byli jedynymi polskimi producentami, którzy prezentowali swoje tracki w ramach live actu. Z racji wcześniejszych zainteresowań GrooveHQ, Sub-lo-matic mieści w sobie bardzo różnorodne inspiracje muzyczne. Ciężkie bity z najbardziej znanym „W.A.R” na czele, bywają wypierane przez lekki dub, by później znów z całą mocą przybić do ziemi. (więcej na: www.myspace.com/sublomatic)
Dubzowe live acty można również usłyszeć w wykonaniu płockiego duo Kaosbreed będącego owocem współpracy producentów ptr1 oraz MCQ. Chłopakom nie można odmówić dobrego gustu muzycznego. Inspiracją są dla nich najlepsi m.in. Distance, 2562, Pinch, iTAL tEK, Martyn i Beata Kozidrak. Kaosbreed to przede wszystkim ogromne połacie nie jednowymiarowej przestrzeni. Zawsze kryje się w ich tune’ach drugi plan, a jednak udaje im się zachować muzyczną surowość, co czyni z nich naprawdę interesujących producentów. (więcej na: www.myspace.com/kaosbreed)
W CENTRUM SCENY
Na Wyspach reprezentuje nas trzech zupełnie odmiennych twórców. Mieszkający od 2 lat w Londynie, Substep Infrabass (Rectal) jest najciekawszym z nich, z tego względu, iż zdołał wykształcić swój unikalny styl, który można scharakteryzować jako nieskalany niczym darksajd. W produkcjach Rectala wyraźnie słychać fascynację metalem, który transmutowany na basowe brzmienie przypomina dźwięk rozpędzonej maszyny. Minimalizm muzyki Substepa pozwala na sięganie do rejonów, do których nie zapuszczają się nawet najlepsi brytyjscy dubsteppers. W jego trackach nie znajdziecie ani jednego nieprzemyślanego dźwięku. Wydane na digital labelu F4T Music “Monotonium” jest tym cenniejsze, iż tworzy koherentną całość audiowizualną, ponieważ Rectal oprócz tracku stworzył pierwszy polski dubstepowy teledysk. W tym roku Substep stara się o wydanie na winylowym placku. Materiał, który czeka na wytłoczenie, jest ciężki i mocno miażdży, przez co Rectal dorobił się na Wyspach miana Mr Killer Vibes. (więcej na: www.myspace.com/substepinfrabass)
Na drugim biegunie można zlokalizować najbardziej dubbowego z polskich producentów - przebywającego od 3 lat w Irlandii Radical Guru. O tym, że Radical świetnie sobie radzi świadczy ilość odbywających się z jego udziałem imprez oraz fakt, że wytwórnia Dubbed Out wypuściła już kilka jego epek. Do dubzów Radical dochodził przez dosłownie wszystkie odmiany muzyki łącznie z gabberami. Zafascynowany wczesnymi produkcjami Rusko, za najważniejszy element dubstepów uważa przepływającą przez tą muzykę energię. Słuchając jego tracków, zostaniecie otoczeni przez ciepłe wibracje. (więcej na: www.myspace.com/radikalgurumasterplan)
Natomiast na styku jasnej i ciemnej strony mocy ulokował się Paranoise – chłopiec, który od 2 lat współtworzy szkocką scenę dubstepową. Swoją muzykę określa jako futurystyczną fuzję różnych gatunków i właśnie ten brak określonych reguł najbardziej interesuje go w dubzach. Jego produkcje starają się oddać mroczny rollujący klimat z lekka nutką chilloutu. Paranoise w zeszłym roku został podpisany pod Z-Audio i ma wszelkie szanse na wybicie się, ponieważ podąża w kierunku, w którym obecnie rozwija się cała scena dubstepowa. (więcej na: www.myspace.com/paranoiseoptimal)
W POSZUKIWANIU STRACONEGO BASU, CZYLI DUBSTEP NA JEEKIM ZACHODZIE
Po trzeciej stronie lustra stoi trzech producentów, którzy mogą przypaść do gustu słuchaczom uznającym dubstep za gatunek zbyt jednostajny. Chłopcy stawiają bowiem nacisk na dynamizm.
Mieszkający od 1987 roku w Stanach, JeeKoos do dubstepu dochodził poprzez punk, metal oraz jungle i drum and bass. Przesiąknięty mocno amerykańską odmianą dubzów, jako jedyny z polskich producentów bardzo mocno miażdży dźwiękiem, zdecydowanie uznając wyższość niskich tonów. Miksującego Dzikusa można usłyszeć w soboty na antenie Dubstep.fm, gdzie wraz z kolegami prowadzi audycję Part Time Sucker Radio – jeden z lepszych programów w ofercie amerykańskiego radia. W setach JeeKoosa często przewijają się kawałki FS Dana i Substacji, co sprawia, że polscy producenci zaczynają być kojarzeni przez innych djów amerykańskich. Wydana w 2008 roku przez DubFront Records, epka ‘Form Of Communication’ zawiera oryginał autorstwa Dzikusa oraz jego sześć remiksów zrobionych przez znanych producentów ze Stanów. Uważnie przyglądajcie się JeeKoosowi w tym roku, gdyż szykuje on zmasowany atak basu. (więcej na: www.myspace.com/jeekoos)
Z dzikiego zachodu Polski pochodzi Substacja, z zawodu dźwiękowiec pracujący głównie w UK, gdzie nagłaśnia sportowe eventy. Dubstep usłyszał dwa lata temu na imprezie. Następnego dnia już robił swoje pierwsze tracki. W dubzach interesuje go przestrzeń i ciężar. Najbardziej ceni sobie brytyjskich producentów takich jak Reso, Caspa czy Rusko. Zafascynowany nowymi możliwościami muzycznymi, Substacja stale eksperymentuje, przez co nie do końca wiadomo, w którym kierunku zmierza jego produkcja. Wiadomo natomiast, że ma ogromny potencjał. Dubstep w wydaniu Substacji jest wyjątkowo dynamiczny i sporo się w nim dzieje. (więcej na: www.myspace.com/substacja)
FS Dan to poznański MC nagrywający na bitach polskich producentów, m.in. Kasierra, Substep Infrabassa, T2R, Dubzie’go czy Wadadda. Jego pierwsze wydane nawijki liczą sobie już 10 lat. Ostatnie tracki Dana to m.in. owoc jego współpracy z JeeKoosem w postaci masakrującej wersji kawałka pt. „Braau”. FS Dan jest na polskim rynku muzycznym zjawiskiem dość specyficznym – do obadania przez każdego, kto twierdzi, że grime w naszym kraju nie ma racji bytu. Sam autor wysoko ceni swoje produkcje twierdząc, że można je określić jako kolejny level polskiego hip hopu. Nie będzie mu łatwo wypłynąć na szeroki przestwór oceanu chociażby z racji (naszego) języka, w którym rymuje, jednak dzięki JeeKoosowi FS Dana znają już amerykańscy producenci i dje. (więcej na: www.myspace.com/fsdan1)
Ciężko zauważyć element, który spajałby cały polski dubstep. Każdy z producentów podąża w swoim kierunku. Wszyscy razem zebrani tworzą natomiast (póki co) małą, ale dynamiczną i zadziwiająco wielowymiarową scenę, z której każdy miłośnik dubzów wyłowi coś dla siebie. Rodzime produkcje stoją na całkiem wysokim poziomie, większość z nich charakteryzuje oszczędne używanie środków i muzyczna surowość. Polacy inspirują się Brytyjczykami, ale żaden z nich ich nie kopiuje i to jest największą wartością naszej sceny. Aby zostać zauważonym, potrzebne jest wykształcenie swojego własnego brzmienia. Miejmy nadzieję, że choć części z polskich producentów uda się zaistnieć nie tylko na naszym podwórku. Dlaczego miałoby się tak nie stać, skoro polska mutacja wirusa dubstepu zaraża tak samo jak importowana?
Mess









z polski wychodzi duzo swietnego dubstepu, nie ma sposobu zeby sie nasz dzwiek mial nie rozejsc po swiecie…
swietna muzyka..swietny artykul :) pozdro
Dokładnie. Dobry tekst i w dodatku optymistyczny:)
A gdzie Wrocław i My Head Is Dubby ?? Tam się najwięcej dzieje w kwestii dubstepu… no i kolektyw daje fchooj radę !!!
art jest panie o producentach, a mhid to przede wszystkim kolektyw djski. wiem, ze q600 i vester też robią muzę, ale póki co zrobili jej mało :) art pisałam w grudniu, od tamtej pory wyłonili się nowi producenci – wawka, kraków, trójmiasto + składanka lowfreq poland – jest zatem materiał na kolejny art :)
mess napisał/a:
art jest panie o producentach, a mhid to przede wszystkim kolektyw djski. wiem, ze q600 i vester też robią muzę, ale póki co zrobili jej mało :) art pisałam w grudniu, od tamtej pory wyłonili się nowi producenci – wawka
jakosc nie ilosc dubstep to nie TESCO ze z angli i duzo a i tanio :P1
cho o to, że po 3 kawałkach nie jesteś w stanie opisać stylu danego producenta ju noł
pisz dalej dziewczyno. dobra robota!
Dubstep sam w sobie nie jest zly, w sam raz na jesienna pora..i nie tylko, choc za wolny jak dla mnie zeby sie przy nim bawic. Najbardziej wkurzaja mnie w nim te wobblujace basy ala klałnstep, na szczescie nie jest to regula i wyganiam takie jak cos “)
Odpowiedz.
Ramówki
Scena Współczesna przy Starej ProchOFFni [Luty 2010]
Teatr Groteska [Luty 2010]
Prosimy przesyłać na: redakcja@autentyk.info
Współpraca
Autentyk.info z chęcią nawiąże współpracę z instytucjami kultury oraz zaangażowanymi społecznie .
Zachęcamy naszych czytelników do współpracy i związania się z redakcją Autentyk.info.
Zapraszamy organizatorów imprez kulturalnych. Z chęcią promujemy tego typu przedsięwzięcia.
Wspieramy
Tagi
najczęściej oglądane
Najczęściej komentowane
Najnowsze komentarze