Polacy w szponach leków
Polskie społeczeństwo jest bardzo podatne na reklamy, a te coraz częściej namawiają do zakupu leków bez recepty. Firmy farmaceutyczne zachęcają do zakupu przede wszystkim środków przeciwbólowych. Pomysły na reklamę tych specyfików zaczynają być coraz bardziej irracjonalne, bazują na nieufności społeczeństwa wobec lekarzy i specjalistów. Zamiast wizyty w Poradni Przeciwbólowej zachęca się Polaków do kupowania ekonomiczniejszych, większych opakowań środków przeciwbólowych, by ból nigdy nas nie zaskoczył. Zmagając się z bólem zatok lepiej nafaszerować się medykamentami niż skonsultować z lekarzem. Najwięcej kontrowersji budzi jednak połączenie reklam różnych leków i sportu. Człowiek zdrowy, uprawiający sport nie potrzebuje leków, a osoba zmagająca się z różnymi dolegliwościami nie bierze udziału w wyprawie na Mount Everest!
Rada Naukowa Wydziału Farmacji Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego właśnie opublikowała w mediach ostrzeżenie. Naukowcy przypominają Polakom, że lekkomyślne i niekontrolowane przyjmowanie leków stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Farmaceuci coraz głośniej mówią o konieczności zaostrzenia przepisów związanych ze sprzedażą leków wydawanych bez recepty poza aptekami. W 2007 roku, według raportu TNS OBOP, 20% Polaków kupowało leki bez recepty w sklepach, na stacjach benzynowych, w supermarketach, zdaniem specjalistów liczba ta stale rośnie. W grupie tej dominują mężczyźni, są to przede wszystkim osoby młode, które szybko dostosowują się do zmieniającej się rzeczywistości. Mają już wyrobione nowe nawyki. Wiedzą jakie środki mogą dostać w osiedlowym sklepie.
O tym jak bardzo polskie społeczeństwo jest podatne na reklamy świadczy fakt, że najczęściej kupowane są środki polecane w mediach, czyli przede wszystkim leki takie jak: ibuprom, no-spa, apap, ranigast. Zdaniem ekspertów Polacy nie radzą sobie z bólem, niekontrolowanie i bez konsultacji medycznej kupują środki ogólnodostępne, coraz większa grupa uzależnia się od nich popadając w lekomanię.
Problem nie dotyczy jedynie leków, reklamy zachęcają do zdrowego trybu życia. Kampanie mają uświadamiać społeczeństwu, że w troszcząc się o swoje zdrowie, wygląd, samopoczucie niezbędne im są suplementy, witaminy. Środki te stosowane w nadmiarze, bez wcześniejszej konsultacji ze specjalistą, mogą bardziej szkodzić niż pomagać. Problem ten dotyczy przede wszystkim osób młodych, zabieganych, które zdrowe, regularne jedzenie zastępują witaminami, odżywkami, środkami odchudzającymi.
Statystyki są przerażające. Z jednej strony na każdym kroku zachęca się społeczeństwo do aktywności fizycznej, z drugiej strony zaledwie 6% Polaków regularnie praktykuje rekreacyjne formy aktywności fizycznej. Dla porównania z Niemczech odsetek ten wynosi 20%. Zamiast zachęcać społeczeństwo do sięgania po różnego rodzaju środki, powinna ruszyć kampania społeczna, promująca aktywny tryb życia, przy czym aktywność ta nie może dotyczyć ilości kupowanych suplementów, a ruchu na świeżym powietrzu. Wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że regularny spacer 20minutowy więcej zdziała niż tabletka przeciwbólowa.
Katarzyna Koczwara















Odpowiedz.