O przebaczeniu na skróty
Czasami człowieka lubiącego wisieć wśród chmur najdzie taka nietuzinkowa ochota na podjęcie się czegoś wyjątkowego. Problemy natury egzystencjalnej zajmują obecnie topowe miejsca w rankingach na najpopularniejsze tematy. Generalnie ludzie wstydzą się o tym rozmawiać, albo nie odczuwają sensu i potrzeby poruszania tych spraw, gdy tymczasem życie bez jakiejkolwiek myśli abstrakcyjnej, to jak lizanie nieobranego jabłka.
Zgodnie z zasadą pantha rei czasy się zmieniają, a filozofia jest tak daleka dla przeciętnej ludzkiej istoty, jak była kilkadziesiąt lat temu. Być może nawet jeszcze dalsza. Humaniści pokoleniowo giną, jak drzewa pod wycinkę, a więcej i więcej jest matematyków, których interesuje ścisła wiedza i przepływają życie po bezkresnym oceanie cyfr i rachunków. Dlatego właśnie ciężko obecnie jest rozmawiać o sprawach istotnych dla naszego własnego samopoczucia. Warto jednak zachęcić do dyskusji. I wierzyć, że powstanie.
Jakiś czas temu siedząc w miejscu tylko z konieczności, ścierałem nieświadomie szkliwo ze swoich zębów. Z zaciśniętymi pięściami dopisywałem w myślach kolejną osobę do listy. Do tej przysłowiowej, “czarnej”. Po upływie kilkunastu minut, gdy byłem w stanie minąć przypadkową osobę, nie wykazując żadnych aktów agresji, pomyślałem o przebaczeniu.
Dla niektórych odwaga i wielkość człowieka, to walka na pięści, albo wyjazd na wojnę. Jednak osoba wielka, to także ta, która umie przebaczać. Wielu z nas zostało srodze oszukanych, wykorzystanych, zdradzonych. To zdarza się codziennie. Czy nie odwagą jest zaufać winnemu po raz kolejny i dać mu kolejną szansę? Kłamstwem byłoby, gdybym napisał, że zawsze warto wybaczyć. Wsadźmy między bajki biblijne cytaty, bo teraz “modną” cechą charakteru jest egoizm, a nie altruizm. Każdy na to pytanie znajdzie swoją odpowiedź. Ja wybieram krótszą drogę, Chodzę na skróty.
Filip Stańczyk
Tagi: egzystencja, przebaczenie














Odpowiedz.