„NIE-MARTWE” NATURY ARTURA NACHTA-SAMBORSKIEGO
ARTUR NACHT-SAMBORSKI
pamięć motywu
Galeria Sztuki Wozownia
wystawa czynna: 8.01.2010 – 29.01.2010
„NIE-MARTWE” NATURY ARTURA NACHTA-SAMBORSKIEGO
Malarstwo Artura Nachta–Samborskiego zdecydowanie zarysowuje swoją odrębność, zachowuje charakterystyczną dla siebie niezależność i konsekwencje. Zawiera […] mądrość, prostotę i wielką wrażliwość. Zawiera […] gest czytelny i refleksyjność. […] czułość i decyzje. To wszystko co składa się na prawdziwego człowieka – artystę [Jacek Sienicki, Do Artura Nachta – Samborskiego, wybrane fragmenty, 1954 r.]
Artur Nacht-Samborski urodził się w Krakowie w 1896 roku. W 1917 roku rozpoczął studia na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Józefa Mehoffera i Wojciecha Weissa. Zetknął się tam po raz pierwszy z założeniami polskiego modernizmu. Przerwał studia w 1920 roku, aby wyjechać do Berlina. Poznał sztukę artystycznej awangardy: dadaistów, konstruktywistów, ekspresjonistów. Spotkał Kandinsky’ego, zetknął się z pracami Marca Chagalla i Paula Klee. Następnie powrócił do Krakowa, aby kontynuować studia w pracowni Felicjana Szczęsnego Kowarskiego. Ostatecznie jednak dołączył do grupy studentów skupionych wokół Józefa Pankiewicza i wraz z członkami Komitetu Paryskiego wyjechał do Paryża. Do Polski powrócił piętnaście lat później. Lata wojny spędził we Lwowie i w Warszawie. Po wojnie sprawował profesurę w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku i w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Wystawiał niechętnie. Brał udział wyłącznie w ekspozycjach grupowych. Za życia malarz nie miał w ogóle indywidualnych wystaw. Pierwsza taka wystawa odbyła się dopiero po jego śmierci w 1974 roku. Swoich obrazów konsekwentnie nie datował, wywołując nieustające do dziś dyskusje w środowisku historyków sztuki. Twierdził, że jest to zbędne. Według Andrzeja Kostołowskigo – znanego krytyka i teoryka sztuki, obrazy Nachta-Samborskiego nadają się „do odczucia lub wzrokowej medytacji niż do spłaszczonego wysławiania się”. Artysta mówił: Niejednokrotnie podziwiałem niektóre wywody teoretyczne artystów, czy publicystów. Wydaje mi się jednak, że pomiędzy obrazem i widzem jest za dużo druku.[Jerzy Stajuda, Artur Nacht-Samborski (I), „Miesięcznik Literacki” 1977, nr 9]
Głównym motywem, pojawiającym się w sztuce Nachta-Samborskiego były martwe natury. Artysta kompozycjom, ograniczonym do zestawu gałęzi i liści, nadaje charakter uniwersalnych dzieł. Kostołowski uważa, że prefiguracją arcydzieł tego typu jest Czarny kwiat (1925) [fot.1]. Na kompozycję składa się duży kwiat ugrowo-żółtej chryzantemy zestawiony z mniej wyraźnymi kwiatkami. „Przy kwiecie miga coś jakby bajecznie kolorowy motyl admirał. Czerń liści wydobywa się tym mocniej im bardziej eksponują one swe wygięte kształty i jaśniej zaznaczone nerwy główne. Flora kłębi się.” Obraz ten zawiera już to, co stanie w następnych płótnach „tematem”, tzn. kompleksem relacji niemalże międzyludzkich, bogatszych niż w portretach i scenach figuralnych. Biologicznie ludzki charakter układu z wielką rolą rozświetlających impastów-żyłek na liściach wyraźnie widoczny jest w kolejnej kompozycji: Dzbanek z kwiatami (1925) [fot.2]. Ciemny obraz przedstawiający dzbanek z różą oraz bukiet z masywnymi ciemno-zielonymi liśćmi i żółto-czerwonymi kwiatami u góry. Wygięcia w różne strony budują pionową strukturę ciemności i jasności. Od lat 50-tych artysta trzymając się powtarzalnych wariantów w ujęciach roślin poszukuje drogi, która doprowadziłaby go do osiągnięcia „obrazu absolutnego”.
Dzieła z tego okresu są harmonijne. Formowane zdecydowanymi, ale zarazem swobodnymi duktami pędzla. Prezentują bogactwo zróżnicowanych faktur stosowanych z arytmetyczną precyzją. Artysta mawiał, iż kolor nie jest rzadkim darem. […]Ale walor…tu czasem trzeba trochę matematyki [A.Grun, Nacht – Samborski, „Dziennik Łódzki”, 23 lutego 1989, nr 272]. Z tego okresu pochodzą m.in. Liście fikusa w pasiastym wazonie (1954-55) [fot.3]; Niebieski wazon z blikiem (1955-56) [fot.4]; Liście fikusa na jasno-czerwonym tle (1958) [fot.5]. W latach 60-tych artysta maluje martwe natury z dużymi zestawami roślin, komponując je z geometryczną dokładnością. Zdaniem, przywoływanego już Kostołowskiego „rodzajem apogeum w tej grupie jest obraz Liście (1965) [fot.6] sugerujący swą strukturą otwartość a jednocześnie tajemniczość skrytą za wcale dekoracyjnym układem”. W bukietach lat 70-tych artysta kumuluje „doświadczenia” z lat wcześniejszych. Osiąga swego rodzaju dojrzałość. Wśród martwych natur z tego okresu należy wymienić Zielone liście w zielonej donicy (1973-74) [fot.7] i Donica z gałązkami i liśćmi na zielonym tle (1974) [fot.8].
Powyższy przegląd bukietów, fikusów i innych „nie-martwych” natur pokazuje Artura Nachta-Samborskiego jako artystę nieustannie poszukującego drogi wiodącej ku stworzeniu „obrazu absolutnego”. Wystawa w Galerii Sztuki Wozownia pozwala na prześledzenie tej niekończącej się podróży…
Uzupełnieniem wystawy będzie wykład na temat motywów określających twórczość artysty „Twarze Nachta-Samborskiego” wygłoszony 28 stycznia (czwartek) przez Łukasza Kiepuszewskiego.
ZAPRASZAMY!
Tagi: ARTUR NACHT-SAMBORSKI, Galeria Sztuki Wozownia, malarstwo














Odpowiedz.