„Na chwiejnych nogach… czy tylko przez PRL?”
Od 7 października do 31 grudnia w Muzeum Miasta Łodzi przy ulicy Ogrodowej 15 oglądać można wystawę czasową zatytułowaną „Na chwiejnych nogach… czy tylko przez PRL? Temat wystawy posłużył do przedstawienia peerelowskiej rzeczywistości. Prezentowane na ekspozycji fotografie dokumentują czasy w których alkohol był trudny do zdobycia ( chociaż niektóre zdjęcia wcale tego nie sugerują…), kulturę spożywania mocnych trunków czy też miejsca w których poddawano się alkoholowej degustacji. Obok nich znalazły się też plakaty propagandowe głoszące hasła przeciwalkoholowe i rysunki satyryczne, które w zabawny sposób obrazują peerelowską kulturę picia alkoholu. Dopełnieniem materiału ikonograficznego jest zrekonstruowana budka piwna w której znalazły się alkoholowe akcesoria (m.in. butelki po piwie i winie, kieliszkowe zestawy turystyczne, zabytkowe już otwieracze czy podkładki pod kieliszki). Miejsce na wystawie znalazła również aparatura domowego alchemika służąca w przeszłości do wyrobu bimbru. Niestety nie udało się dotrzeć do historycznych kartek na alkohol z lat 80-tych – niechybnie wszystkie zostawały zrealizowane w tych trudnych dla lubiących alkohol czasach i przepadły bezpowrotnie.
Pierwsze słowa w książce „Historia pijaństwa w czasach PRL-u” autorstwa Krzysztofa Kosińskiego brzmią „Polacy w czasach PRL stali się jednym z najbardziej rozpitych narodów na świecie”. Wtóruje mu Janusz Głowacki, który w wywiadzie przeprowadzonym przez Pawła Smoleńskiego w Gazecie Wyborczej z 22 maja 2009 roku twierdzi m.in., że „Wódka była naszą polską narodową dumą”. Autorzy powyższych wypowiedzi dopatrują się przyczyn tego zjawiska w realiach jakie przyniosła Polska Ludowa i chęci oderwania się od ponurej rzeczywistości. Jak się okazuje alkohol zdecydowanie podnosił wskaźnik optymizmu społecznego i był dla niektórych odskocznią od codzienności. Głowacki twierdzi nawet, że „każdy chciał złapać trochę szczęścia”. Krążył nawet dowcip wśród robotników budowlanych; – „Panie majster, która godzina? – A wiesz że też bym się napił.”
“Czego jak czego, ale wódki nie brakowało. W 1978 r., w szczytowym okresie spożycia alkoholu, jeden punkt sprzedaży alkoholu przypadał na 631 osób, co czyniło z PRL kraj najlepiej zaopatrzony w napoje procentowe w całej Europie. Nic dziwnego – monopol spirytusowy okazał się jednym z najbardziej dochodowych państwowych przedsiębiorstw w PRL” – mówił Krzysztof Kosiński.
„Na chwiejnych nogach… czy tylko przez PRL?”
Wystawa czynna od 7 października do 31 grudnia 2009 roku
Komisarze wystawy: Beata Kamińska, Tomasz Kochelski















Odpowiedz.