Katarzyna Michalak i jej niebanalna Patrycja
Jesień ostatnio ubrała się w wyjątkowo dobijające szarości, otuliła ponurą aurą i dobiła zimnem. W taką pogodę człowiek najchętniej zostaje w domu, docenia ciepło płynące z kominka, kaloryfera, co kto ma i z herbatą w ręku oddaje się ciekawej lekturze. W taką pogodę dobrze, jeśli ta lektura jest zabawna i intrygująca… jak książki Kasi Michalak.
„Poczekajka” to powieść w stylu „Ani z Zielonej Wzgórza” tylko dla dorosłych pań, umiejących marzyć i oddać się magii chwili. Młoda pani weterynarz Patrycja marzy o swoim księciu z bajki, próbuje uwolnić się od zbyt apodyktycznej matki i spełnić swoje marzenie na prowincji. Wyjeżdża z Warszawy do Poczekajki, małej wioski gdzieś na Podlasiu. Zakochuje się w małym rozwalającym się domku i próbuje na życie zarobić pracą w zoo. O jej względy starać się będzie Łukasz, choć jego intencje dalekie są od dobrych i szlachetnych. W „Poczekajce” Patrycja dorasta, odnajduje cel życia i pracę dającą spełnienie. Oddaje się swojej fascynacji, jaką jest magia. Zamiesza w życiu niejednego mężczyzny.
„Zachcianek” to kontynuacja losów Patrycji. Magia jeszcze bardziej wpływa na życie uroczej Patrycji, choć jakoś mniej z jej świadomym w tym udziałem. Pani weterynarz będzie musiała mocno zweryfikować swoje poglądy o najbliższym jej otoczeniu i pójść za głosem serca, choć rozsądek mówi, że czarne nie może nagle stać się białe.
Książki czyta się troszkę jak bajki, nie brakuje w nich doskonałego humoru, zabawnych sytuacji ale i intrygi, nienawiści i zemsty. Koniec nie zaskakuje, miłość wygrywa, dobro zwycięża, szczęście słodko smakuje. Idealna lektura na jesienne słoty. Powieści te ubierają otaczającą nas, dobrze nam znaną, rzeczywistość w magiczne elementy, pozwalają oderwać się od codzienności. Można się przy nich wzruszyć, zamyślić, zirytować i popłakać… ze śmiechu.
Katarzyna Koczwara
Tagi: Katarzyna Michalak, Poczekajka, powieść














Odpowiedz.