Dziennikarska papka
Przez ostatnie kilka lat, w mediach oglądamy burze i zdawać by się mogło, że to końca nie ma i mieć nie będzie. Kwestia tego, jak się to widzi, zależy głównie od klasy społecznej. Ludzie, którzy czerpią swoje informacje z jednego brukowca szukającego sensacji, nie dostrzegą problemu. A on niewątpliwie istnieje. Człowiek będący w jakimś sensie moim autorytetem niedawno powiedział wprost: “media dostarczają nam codziennie dziennikarską papkę”. Mało tego, opinia ta znalazła gromkie poparcie. Pomimo tego, że tyle mam wspólnego z profesjonalnym dziennikarstwem, co piernik z wiatrakiem, to poczułem przysłowiowe ostrze sztyletu wbijanego mi w serce.
W tej chwili niemal każdy reportaż, artykuł czy felieton dotyczący spraw polityki odczytany przez młodą osobę zostanie nazwany sztampowym i stronniczym. Taka stereotypowa opinia o dziennikarskim spojrzeniu na politykę przenika obecnie do wszystkich środowisk. Krytyczne spojrzenie na jakikolwiek artykuł rozprzestrzenia się jak zaraza, a co za tym idzie ? wszystko staje się papką. Zapomina się już, że dziennikarz zobowiązany jest zachować obiektywizm, ale to on jest autorem publikacji, więc ma prawo do wyrażenia swojej subiektywnej opinii. Aktualnie wszystko podlega krytyce i zdawać by się mogło, że najlepiej byłoby w ogóle nie poruszać w mediach spraw politycznych.
Można w nieskończoność kierować swoje myśli tą drogą. Drogą nonsensownej negacji wszystkiego, co nam się nawinie na papierze, w telewizji i radiu. To wybór każdego z nas, lecz w ten sposób pozbawimy się ostatecznie swej własnej opinii w każdej sprawie. Na moje szczęście zetknąłem się jakiś czas temu z najbardziej przytomnym sposobem odbierania informacji z mediów, jaki istnieje. Poznając codzienną prasę lewicową i prawicową, a później odnajdując “punkt pośrodku” nie damy się zwariować. I może na tym właśnie polega korzystanie z publicystyki. Może ta papka jest tym, co dziennikarz serwować powinien, a rolą odbiorcy jest ulepienie z kilku takich składników swojego dania . Nie od dziś przecież wiadomo, że opinia publiczna to nie fast food.
Filip Stańczyk
Tagi: dziennikarstwo, felieton, informacje













Odpowiedz.