<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do Autentyk.info | kultura sztuka społeczeństwo</title>
	<atom:link href="http://www.autentyk.info/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.autentyk.info</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 30 Mar 2010 16:57:39 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Skomentuj Poliż dubstep, którego autorem jest mazi</title>
		<link>http://www.autentyk.info/poliz-dubstep/comment-page-1/#comment-4099</link>
		<dc:creator>mazi</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 16:57:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=654#comment-4099</guid>
		<description>Zamiast tego calego artykulu nalezaloby napisac &quot;PZG&quot; . Get it fool? PZG !!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zamiast tego calego artykulu nalezaloby napisac &#8220;PZG&#8221; . Get it fool? PZG !!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kolekcja 2. Prace ze zbiorów Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu, którego autorem jest Majka</title>
		<link>http://www.autentyk.info/kolekcja-2-prace-ze-zbiorow-centrum-sztuki-wspolczesnej-w-toruniu/comment-page-1/#comment-4093</link>
		<dc:creator>Majka</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 18:53:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=1314#comment-4093</guid>
		<description>Sztuka ukazuje nasze wnętrze,krzyczymy popzez barwy,ale nie zawsze ktoś dostrzega problem artysty.Artysta patrzy na rzecywistość tak powiniem,bez kłamstwa i fałszu,ukazuje ją nam w symbolach,grze światła i kolorów a my określamy sens jego przesłania.Takie są obrazy Leszka Przyjemskiego,wyrażne i głośne...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sztuka ukazuje nasze wnętrze,krzyczymy popzez barwy,ale nie zawsze ktoś dostrzega problem artysty.Artysta patrzy na rzecywistość tak powiniem,bez kłamstwa i fałszu,ukazuje ją nam w symbolach,grze światła i kolorów a my określamy sens jego przesłania.Takie są obrazy Leszka Przyjemskiego,wyrażne i głośne&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Koniec kasety, którego autorem jest Wiktoria</title>
		<link>http://www.autentyk.info/koniec-kasety/comment-page-1/#comment-4090</link>
		<dc:creator>Wiktoria</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 19:58:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=1595#comment-4090</guid>
		<description>podaję poszerzoną listę artystów i zapraszam bardzo serdecznie!
Piotr Bosacki
Marcin Dymiter (Emiter)
Daniel Koniusz
Wojciech Kucharczyk (The Complainer)
Paweł Kulczyński (Tropajn)
Przemysław Sanecki
Artur Tajber
Adam Witkowski
Radosław Włodarski (Radar) 

Mile widziani goście z własnymi walkmanami.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>podaję poszerzoną listę artystów i zapraszam bardzo serdecznie!<br />
Piotr Bosacki<br />
Marcin Dymiter (Emiter)<br />
Daniel Koniusz<br />
Wojciech Kucharczyk (The Complainer)<br />
Paweł Kulczyński (Tropajn)<br />
Przemysław Sanecki<br />
Artur Tajber<br />
Adam Witkowski<br />
Radosław Włodarski (Radar) </p>
<p>Mile widziani goście z własnymi walkmanami.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Czy studia mają jeszcze jakikolwiek sens?, którego autorem jest dmkowal</title>
		<link>http://www.autentyk.info/czy-studia-maja-jeszcze-jakikolwiek-sens/comment-page-1/#comment-3784</link>
		<dc:creator>dmkowal</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 17:11:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=1531#comment-3784</guid>
		<description>Jakie Studia takie przygotowanie. Kończyłem informatykę w 2004 roku i w przeciwieństwie do poprzedniego komentarza wiele temu zawdzięczam. Nie można wyjść z założenia, że kończysz studia i od razu jesteś fachowcem, szczególnie w dziedzinach takich jak informatyka. Oczywiście studia nie pozwolą na pełne opanowanie zagadnień teraźniejszych. Nawet jeśli użyto starych metod przy projekcie, to znajomość ich na pewno się przyda i to często w momentach, w których się tego nie spodziewasz. Zaraz po skończeniu studiów też byłem nieco rozczarowany, ale z czasem uzmysłowiłem sobie, że najważniejsze rzeczy, techniki i zagadnienia poznałem, a że się one zmieniają to oczywiste. Nawet jeśli uczyłem się programować na Pascal-u, to jestem w stanie programować w wielu innych językach oczywiście po odpowiednim przygotowaniu. Projektowanie systemów też się zmienia, ale pewne rzeczy są stałe i zawsze towarzyszą projektowi. 
Generalnie uważam, że studia jednak mają tylko częściowe znaczenie dla naszej przyszłości, ale nie jest to tylko problem naszych czasów. Znam wiele osób, które nie pracują w wyuczonym kierunku lecz często ich praca jest przypadkowym wyborem. U nas niestety dochodzi fatalna polityka dla absolwentów, generalnie dla młodych. Jeśli osoba kończy studia i jest pewna swoich umiejętności, a proponuje się jej pracę (przez Urzędy Pracy) jako sprzedawcy itp., to to jest klęska naszego systemu. Z drugiej strony trudno się spodziewać, aby absolwent miał od razu pracę taką jakby chciał. Dodatkowe pomysły polityków, np. staż za 550 zł dla absolwentów przynosi korzyść tylko zakładom pracy, a nie absolwentom, którzy zamiast uczyć się zawodu najczęściej są tylko tanią siłą roboczą do &quot;wszystkiego&quot;.
Uczelnie niestety nie prowadzą praktyk zawodowych w firmach odpowiadającym kierunkom studiów i to jest największy zarzut dla uczelni, takie rzeczy powinny być dofinansowane przez Państwo, a nie staże, które jak już wcześniej pisałem służą głównie zakładom pracy a nie pracownikom.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jakie Studia takie przygotowanie. Kończyłem informatykę w 2004 roku i w przeciwieństwie do poprzedniego komentarza wiele temu zawdzięczam. Nie można wyjść z założenia, że kończysz studia i od razu jesteś fachowcem, szczególnie w dziedzinach takich jak informatyka. Oczywiście studia nie pozwolą na pełne opanowanie zagadnień teraźniejszych. Nawet jeśli użyto starych metod przy projekcie, to znajomość ich na pewno się przyda i to często w momentach, w których się tego nie spodziewasz. Zaraz po skończeniu studiów też byłem nieco rozczarowany, ale z czasem uzmysłowiłem sobie, że najważniejsze rzeczy, techniki i zagadnienia poznałem, a że się one zmieniają to oczywiste. Nawet jeśli uczyłem się programować na Pascal-u, to jestem w stanie programować w wielu innych językach oczywiście po odpowiednim przygotowaniu. Projektowanie systemów też się zmienia, ale pewne rzeczy są stałe i zawsze towarzyszą projektowi.<br />
Generalnie uważam, że studia jednak mają tylko częściowe znaczenie dla naszej przyszłości, ale nie jest to tylko problem naszych czasów. Znam wiele osób, które nie pracują w wyuczonym kierunku lecz często ich praca jest przypadkowym wyborem. U nas niestety dochodzi fatalna polityka dla absolwentów, generalnie dla młodych. Jeśli osoba kończy studia i jest pewna swoich umiejętności, a proponuje się jej pracę (przez Urzędy Pracy) jako sprzedawcy itp., to to jest klęska naszego systemu. Z drugiej strony trudno się spodziewać, aby absolwent miał od razu pracę taką jakby chciał. Dodatkowe pomysły polityków, np. staż za 550 zł dla absolwentów przynosi korzyść tylko zakładom pracy, a nie absolwentom, którzy zamiast uczyć się zawodu najczęściej są tylko tanią siłą roboczą do &#8220;wszystkiego&#8221;.<br />
Uczelnie niestety nie prowadzą praktyk zawodowych w firmach odpowiadającym kierunkom studiów i to jest największy zarzut dla uczelni, takie rzeczy powinny być dofinansowane przez Państwo, a nie staże, które jak już wcześniej pisałem służą głównie zakładom pracy a nie pracownikom.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Czy studia mają jeszcze jakikolwiek sens?, którego autorem jest vezyr</title>
		<link>http://www.autentyk.info/czy-studia-maja-jeszcze-jakikolwiek-sens/comment-page-1/#comment-3727</link>
		<dc:creator>vezyr</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2009 14:38:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=1531#comment-3727</guid>
		<description>Muszę się niestety zgodzić z treścią artykułu. Z własnego doświadczenia (a kończę już studia) wiem, że przedmiotów, które w jakiś sposób mogą przydać się w pracy, był łącznie może 1 czy 2 semestry. Reszta nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości i mam wrażenię, że może przydać się jedynie w przypadku, w którym chciałbym zostać na uczelni jako pracownik naukowy. Przedmiotów ciekawych, które zainteresowały mnie swoją formą i tematyką, był kolejny semestr (gdyby je wszystkie zamknąć w jeden semestr). Oznacza to, że z 9 semestrów studiów, przydatnych lub ciekawych okazały się tylko 3... Najbardziej zniechęcające do dalszych studiów są różne sytuacje, w których człowiek uświadamia sobie, że to co się uczy, pewnie mu się nie przyda lub jest przestarzałe. Studiuję informatykę, dziedzinę, w której dość szybko zachodzą zmiany - niestety spora część prowadzących chyba tego nie zauważa. W ramach studiów mieliśmy jeden przedmiot, który ciągnął się aż przez 3 semestry (jeden z najistotniejszych przedmiotów na całych naszych studiach). W ramache tego przedmiotu, przez dwa semestry, wykonywaliśmy też projekt dla jednej z firm (duża, międzynarodowa korporacja - specjalnie wybraliśmy taką firmę, ze względu na ambitny temat). Gdy w końcu udało nam się ten projekt wykonać, na ostatnim spotkaniu z przedstawicielami tej firmy podsumowaliśmy (pracowaliśmy w 4-osobowych zespołach), że przedmiot taki był bardzo przydatny (szczególnie ten projekt, oceniony na uczelni na 4.5), gdyż mogliśmy się zapoznać z tym, jak wygląda praca przy projektowaniu i wytwarzaniu oprogramowania. Przedstawiciele tej firmy (dwie osoby, które były na spotkaniu) zaczęli się śmiać, po czym jeden z nich wyjaśnił, że tego już się nie robi w taki sposób, w jaki my robiliśmy. Druga osoba dodała, że po prostu nie chcieli nam narzucać innego sposobu pracy (tworzone dokumenty, sposób programowania itd) dlatego, że wiedzieli, że projekt ten mamy oddać też na uczelnię i inny sposób pracy nie wchodzi w rachubę. Ale jeżeli tak duża firma, która liczy sporo oddziałów na całym świecie, zdążyła już przestawić się na nowe sposoby wytwarzania oprogramowania (co zajęło znacznie więcej czasu, niż mniejszym firmom), to czemu na studiach uczą nas (przez 3 semestry) ciągle starych metodyk (sposobów)? Muszę przyznać, że gdy to usłyszałem, pierwszy raz w życiu opadły mi ręce, poczułem się bezsilny i w głębi duszy zadałem sobie pytanie, po co? Po co studia, po co 3 semestry nauki jednego z najistotniejszych przedmiotów w całym, pięcioletnim programie nauczania? Po to, by na koniec usłyszeć, że tego się tak już nie robi, że to co nas uczą jest przestarzałe? Oczywiście nie wszystkie informacje przekazane na tym przedmiocie są kompletnie nieprzydatne, ale tych istotnych i &quot;na czasie&quot; znów był może z jeden semestr. 
Zaznaczę również, że obecnie jestem na piątym roku i od ok półtora roku pracuję zawodowo, z czego od roku nieprzerwanie w jednej firmie. Jak do tej pory w pracy nie wykorzystałem prawie nic, czego dowiedziałem się na studiach, a jedynie tego, czego nauczyłem się samemu (a uczyć zacząłem się już pod koniec gimnazjum, czyli prawie 10 lat temu). Wcale się więc nie dziwię, czytająć wypowiedzi osób zajmujących się rekrutacją w dużysz firmach programistycznych, że dla nich osoba, która kończy informatykę i nie ma żadnego doświadczenia zawodowego, ma po prostu bardzo duży problem. Trzeba również zaznaczyć, że gdy zaczynałem swoją pracę zawodową, zaproponowano mi stawkę mniejszą niż osobie, która miałaby wykładać puszki z farbą w jednym z marektów (do czego nie musi mieć żadnej istotnej wiedzy, gdy ode mnie wymagano znajomości rzeczy, które przyswajałem przez dobre 3 - 4 lata). Na szczęście dzięki sumiennej i ciężkiej pracy, w tej chwili mogę zarabiać więcej niż osoby pracujące w marketach czy na budowach, jednak zaznaczmy: nadal nie jest to zasługą studiów i rzeczy, których na nich się dowiedziałem, a raczej własnej pracy i pasji, która mobilizowała mnie do własnego zdobywania wiedzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Muszę się niestety zgodzić z treścią artykułu. Z własnego doświadczenia (a kończę już studia) wiem, że przedmiotów, które w jakiś sposób mogą przydać się w pracy, był łącznie może 1 czy 2 semestry. Reszta nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości i mam wrażenię, że może przydać się jedynie w przypadku, w którym chciałbym zostać na uczelni jako pracownik naukowy. Przedmiotów ciekawych, które zainteresowały mnie swoją formą i tematyką, był kolejny semestr (gdyby je wszystkie zamknąć w jeden semestr). Oznacza to, że z 9 semestrów studiów, przydatnych lub ciekawych okazały się tylko 3&#8230; Najbardziej zniechęcające do dalszych studiów są różne sytuacje, w których człowiek uświadamia sobie, że to co się uczy, pewnie mu się nie przyda lub jest przestarzałe. Studiuję informatykę, dziedzinę, w której dość szybko zachodzą zmiany &#8211; niestety spora część prowadzących chyba tego nie zauważa. W ramach studiów mieliśmy jeden przedmiot, który ciągnął się aż przez 3 semestry (jeden z najistotniejszych przedmiotów na całych naszych studiach). W ramache tego przedmiotu, przez dwa semestry, wykonywaliśmy też projekt dla jednej z firm (duża, międzynarodowa korporacja &#8211; specjalnie wybraliśmy taką firmę, ze względu na ambitny temat). Gdy w końcu udało nam się ten projekt wykonać, na ostatnim spotkaniu z przedstawicielami tej firmy podsumowaliśmy (pracowaliśmy w 4-osobowych zespołach), że przedmiot taki był bardzo przydatny (szczególnie ten projekt, oceniony na uczelni na 4.5), gdyż mogliśmy się zapoznać z tym, jak wygląda praca przy projektowaniu i wytwarzaniu oprogramowania. Przedstawiciele tej firmy (dwie osoby, które były na spotkaniu) zaczęli się śmiać, po czym jeden z nich wyjaśnił, że tego już się nie robi w taki sposób, w jaki my robiliśmy. Druga osoba dodała, że po prostu nie chcieli nam narzucać innego sposobu pracy (tworzone dokumenty, sposób programowania itd) dlatego, że wiedzieli, że projekt ten mamy oddać też na uczelnię i inny sposób pracy nie wchodzi w rachubę. Ale jeżeli tak duża firma, która liczy sporo oddziałów na całym świecie, zdążyła już przestawić się na nowe sposoby wytwarzania oprogramowania (co zajęło znacznie więcej czasu, niż mniejszym firmom), to czemu na studiach uczą nas (przez 3 semestry) ciągle starych metodyk (sposobów)? Muszę przyznać, że gdy to usłyszałem, pierwszy raz w życiu opadły mi ręce, poczułem się bezsilny i w głębi duszy zadałem sobie pytanie, po co? Po co studia, po co 3 semestry nauki jednego z najistotniejszych przedmiotów w całym, pięcioletnim programie nauczania? Po to, by na koniec usłyszeć, że tego się tak już nie robi, że to co nas uczą jest przestarzałe? Oczywiście nie wszystkie informacje przekazane na tym przedmiocie są kompletnie nieprzydatne, ale tych istotnych i &#8220;na czasie&#8221; znów był może z jeden semestr.<br />
Zaznaczę również, że obecnie jestem na piątym roku i od ok półtora roku pracuję zawodowo, z czego od roku nieprzerwanie w jednej firmie. Jak do tej pory w pracy nie wykorzystałem prawie nic, czego dowiedziałem się na studiach, a jedynie tego, czego nauczyłem się samemu (a uczyć zacząłem się już pod koniec gimnazjum, czyli prawie 10 lat temu). Wcale się więc nie dziwię, czytająć wypowiedzi osób zajmujących się rekrutacją w dużysz firmach programistycznych, że dla nich osoba, która kończy informatykę i nie ma żadnego doświadczenia zawodowego, ma po prostu bardzo duży problem. Trzeba również zaznaczyć, że gdy zaczynałem swoją pracę zawodową, zaproponowano mi stawkę mniejszą niż osobie, która miałaby wykładać puszki z farbą w jednym z marektów (do czego nie musi mieć żadnej istotnej wiedzy, gdy ode mnie wymagano znajomości rzeczy, które przyswajałem przez dobre 3 &#8211; 4 lata). Na szczęście dzięki sumiennej i ciężkiej pracy, w tej chwili mogę zarabiać więcej niż osoby pracujące w marketach czy na budowach, jednak zaznaczmy: nadal nie jest to zasługą studiów i rzeczy, których na nich się dowiedziałem, a raczej własnej pracy i pasji, która mobilizowała mnie do własnego zdobywania wiedzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Świńska grypa – śmiertelny wirus totalitaryzmu, którego autorem jest Niezaszczepialna</title>
		<link>http://www.autentyk.info/swinska-grypa-smiertelny-wirus-totalitaryzmu/comment-page-1/#comment-3579</link>
		<dc:creator>Niezaszczepialna</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Dec 2009 10:30:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=1320#comment-3579</guid>
		<description>Polecam wszystkim zaszczepialnym tę o to niegrubą książkę, którą można nabyć w necie: http://www.jut.pl/szczepienia.php
oto jej fragmenty:

W Niemczech w 1940 r. wprowadzono obowiązkowe szczepienia przeciwko błonicy, po czym do 1945 roku liczba zachorowań na błonicę wzrosła z 40.000 do 250.000. (Don&#039;t Get Stuck, Hannah Allen)

W latach 1871- 1872 w Anglii zaszczepiono przeciwko ospie 98 proc. ludzi w wieku od 2 do 50 lat. Wkrótce doświadczono tam najgorszej w historii epidemii ospy, która spowodowała śmierć 45.000 osób. Podobnie było w Niemczech. W tym samym czasie zaszczepiono przeciwko ospie 96 proc. populacji, po czym epidemia ospy zabrała ponad 125.000 ofiar. (The Hadwen Documents)

W USA w 1960 r. dwóch wirusologów odkryło w obu stosowanych szczepionkach przeciwko polio wirusa SV40, który powodował raka u zwierząt, jak również zmieniał ludzkie komórki. Miliony dzieci otrzymały te szczepionki. (Medical Journal of Australia, 17/3/1973 s. 555)

W 1967 r. WHO nazwała w Ghanę strefą wolną od ospy po tym jak 96 proc. tamtejszej populacji zostało zaszczepione. W 1972 r Ghana doświadczyła jednej z najgorszych epidemii z najwyższym współczynnikiem śmiertelności. (Dr H. Albonico, MMR Vaccine Campaign in Switzerland, March 1990)

W Anglii między rokiem 1970 a 1990 zachorowało na koklusz ponad 200.000 dzieci, które wcześniej były prawidłowo zaszczepione. (Community Disease Surveillance Centre, UK)

W Indiach w latach 70. zaszczepiono przeciwko gruźlicy 260.000 ludzi. Okazało się potem, że to właśnie osoby zaszczepione częściej zapadały na gruźlicę niż nie zaszczepione. (The Lancet 12/1/80 s. 73)

W roku 1977 dr Jonas Salk, który był wynalazcą pierwszej szczepionki przeciwko polio, razem z innymi naukowcami oświadczyli, że masowe szczepienia przeciwko polio były przyczyną większości zachorowań na tę chorobę w USA po 1961 r. (Science 4/4/77 &quot;Abstracts&quot;)

W 1978 r. służby zdrowia 30 stanów w USA ujawniły, że ponad połowa dzieci, które zachorowały na odrę, była poprawnie zaszczepiona. (The People&#039;s Doctor, Dr R Mendelsohn)

W 1979 r. Szwecja odrzuciła szczepienia przeciwko kokluszowi jako nieskuteczne. Wśród ponad 5140 przypadków zachorowań na krztusiec w roku 1978, aż 84 proc. wystąpiło u dzieci trzykrotnie zaszczepionych. BMJ 283:696-697, 1981)

W USA koszt jednej szczepionki DPT wzrósł z 11 centów w 1982 r. do 11,40 $ w 1987 r. Wytwórnie szczepionek musiały dołożyć 8$ do każdej szczepionki, żeby pokryć koszty odszkodowań, jakie musieli płacić rodzicom dzieci, które doznały uszkodzeń mózgu lub zmarły po tych szczepieniach. (The Vine, Issue 7, Styczen 1994, Nambour, Qld)

W Omanie pomiędzy rokiem 1988 a 1989 wybuchła epidemia polio wśród tysięcy poprawnie zaszczepionych dzieci. Regiony, gdzie najliczniej szczepiono, miały największy współczynnik zachorowań i odwrotnie - regiony o najniższym współczynniku szczepień miały najniższą zachorowalność. (The Lancet, 21/9/91)

W 1990 r. the Journal of the American Medical Association opublikowa3 artyku3, który stwierdza: Pomimo że w USA więcej niż 95 proc. dzieci w wieku szkolnym jest zaszczepionych przeciwko odrze, nadal wybuchają wielkie epidemie tej choroby. Większość przypadków dotyczy dzieci zaszczepionych powtórnie. (JAMA, 21/11/90)

W Stanach Zjednoczonych FDA (US Food and Drug Administration) naliczła 54.072 odwrotnych reakcji poszczepiennych w okresie od lipca 1990 do listopada 1993 r.. FDA przyznała również, że liczba ta odzwierciedla jedynie 10 proc. wszystkich przypadków, ponieważ większość lekarzy nie wykonuje raportów takiej sytuacji. Innymi słowy odwrotne reakcje poszczepienne miało w tym czasie pół miliona dzieci! (National Vaccine Information Centre, Marrzec 2, 1994)

W czasopiśmie The New England Journal of Medicine (lipiec 1994) wykazano, że ponad 80 proc. dzieci do lat 5, które zachorowały na krztusiec były wcześniej poprawnie zaszczepionych. 2 listopada 2000 r. amerykańskie stowarzyszenie lekarzy i chirurgów AAPS ogłosiło, że na 57. corocznym spotkaniu członków w St. Louis głosowano nad rezolucją wzywającą do zakończenia obowiązkowych szczepień. Rezolucja przepadła tylko jednym głosem sprzeciwu. (Report by Michael Devitt)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Polecam wszystkim zaszczepialnym tę o to niegrubą książkę, którą można nabyć w necie: <a href="http://www.jut.pl/szczepienia.php" rel="nofollow">http://www.jut.pl/szczepienia.php</a><br />
oto jej fragmenty:</p>
<p>W Niemczech w 1940 r. wprowadzono obowiązkowe szczepienia przeciwko błonicy, po czym do 1945 roku liczba zachorowań na błonicę wzrosła z 40.000 do 250.000. (Don&#8217;t Get Stuck, Hannah Allen)</p>
<p>W latach 1871- 1872 w Anglii zaszczepiono przeciwko ospie 98 proc. ludzi w wieku od 2 do 50 lat. Wkrótce doświadczono tam najgorszej w historii epidemii ospy, która spowodowała śmierć 45.000 osób. Podobnie było w Niemczech. W tym samym czasie zaszczepiono przeciwko ospie 96 proc. populacji, po czym epidemia ospy zabrała ponad 125.000 ofiar. (The Hadwen Documents)</p>
<p>W USA w 1960 r. dwóch wirusologów odkryło w obu stosowanych szczepionkach przeciwko polio wirusa SV40, który powodował raka u zwierząt, jak również zmieniał ludzkie komórki. Miliony dzieci otrzymały te szczepionki. (Medical Journal of Australia, 17/3/1973 s. 555)</p>
<p>W 1967 r. WHO nazwała w Ghanę strefą wolną od ospy po tym jak 96 proc. tamtejszej populacji zostało zaszczepione. W 1972 r Ghana doświadczyła jednej z najgorszych epidemii z najwyższym współczynnikiem śmiertelności. (Dr H. Albonico, MMR Vaccine Campaign in Switzerland, March 1990)</p>
<p>W Anglii między rokiem 1970 a 1990 zachorowało na koklusz ponad 200.000 dzieci, które wcześniej były prawidłowo zaszczepione. (Community Disease Surveillance Centre, UK)</p>
<p>W Indiach w latach 70. zaszczepiono przeciwko gruźlicy 260.000 ludzi. Okazało się potem, że to właśnie osoby zaszczepione częściej zapadały na gruźlicę niż nie zaszczepione. (The Lancet 12/1/80 s. 73)</p>
<p>W roku 1977 dr Jonas Salk, który był wynalazcą pierwszej szczepionki przeciwko polio, razem z innymi naukowcami oświadczyli, że masowe szczepienia przeciwko polio były przyczyną większości zachorowań na tę chorobę w USA po 1961 r. (Science 4/4/77 &#8220;Abstracts&#8221;)</p>
<p>W 1978 r. służby zdrowia 30 stanów w USA ujawniły, że ponad połowa dzieci, które zachorowały na odrę, była poprawnie zaszczepiona. (The People&#8217;s Doctor, Dr R Mendelsohn)</p>
<p>W 1979 r. Szwecja odrzuciła szczepienia przeciwko kokluszowi jako nieskuteczne. Wśród ponad 5140 przypadków zachorowań na krztusiec w roku 1978, aż 84 proc. wystąpiło u dzieci trzykrotnie zaszczepionych. BMJ 283:696-697, 1981)</p>
<p>W USA koszt jednej szczepionki DPT wzrósł z 11 centów w 1982 r. do 11,40 $ w 1987 r. Wytwórnie szczepionek musiały dołożyć 8$ do każdej szczepionki, żeby pokryć koszty odszkodowań, jakie musieli płacić rodzicom dzieci, które doznały uszkodzeń mózgu lub zmarły po tych szczepieniach. (The Vine, Issue 7, Styczen 1994, Nambour, Qld)</p>
<p>W Omanie pomiędzy rokiem 1988 a 1989 wybuchła epidemia polio wśród tysięcy poprawnie zaszczepionych dzieci. Regiony, gdzie najliczniej szczepiono, miały największy współczynnik zachorowań i odwrotnie &#8211; regiony o najniższym współczynniku szczepień miały najniższą zachorowalność. (The Lancet, 21/9/91)</p>
<p>W 1990 r. the Journal of the American Medical Association opublikowa3 artyku3, który stwierdza: Pomimo że w USA więcej niż 95 proc. dzieci w wieku szkolnym jest zaszczepionych przeciwko odrze, nadal wybuchają wielkie epidemie tej choroby. Większość przypadków dotyczy dzieci zaszczepionych powtórnie. (JAMA, 21/11/90)</p>
<p>W Stanach Zjednoczonych FDA (US Food and Drug Administration) naliczła 54.072 odwrotnych reakcji poszczepiennych w okresie od lipca 1990 do listopada 1993 r.. FDA przyznała również, że liczba ta odzwierciedla jedynie 10 proc. wszystkich przypadków, ponieważ większość lekarzy nie wykonuje raportów takiej sytuacji. Innymi słowy odwrotne reakcje poszczepienne miało w tym czasie pół miliona dzieci! (National Vaccine Information Centre, Marrzec 2, 1994)</p>
<p>W czasopiśmie The New England Journal of Medicine (lipiec 1994) wykazano, że ponad 80 proc. dzieci do lat 5, które zachorowały na krztusiec były wcześniej poprawnie zaszczepionych. 2 listopada 2000 r. amerykańskie stowarzyszenie lekarzy i chirurgów AAPS ogłosiło, że na 57. corocznym spotkaniu członków w St. Louis głosowano nad rezolucją wzywającą do zakończenia obowiązkowych szczepień. Rezolucja przepadła tylko jednym głosem sprzeciwu. (Report by Michael Devitt)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Fajny!, którego autorem jest Erade</title>
		<link>http://www.autentyk.info/fajny/comment-page-1/#comment-3564</link>
		<dc:creator>Erade</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 10:00:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=1148#comment-3564</guid>
		<description>Słownictwo dąży do utylitaryzmu. Ma być przede wszystkim łatwe i użyteczne, a nie skomplikowane i trudne do pojęcia. Tak jak wszystko w koło jest przeznaczone dla nas. Być może nie zauważyliście, że ludzie starają się poznać ogół, a nie mniej istotne szczegóły, które swą mnogością powodują trudności. Sam chciałbym mieć większy zasób słów, ale trudno go nabyć w szkole, a książki, jak zauważyliście, stają się przeszłością. Można też krytykować nasz ubogi język, jednak nie widzę, żeby ktoś tutaj szukał przyczyn. Zresztą jak sobie to wyobrażacie? Jedna osoba zacznie używać słów mało znanych, to co w takim momencie osiągnie? Słowa nieużywane stają się bezużyteczne, bo celem słów jest komunikatywność. Wracając do tematu szkoły, czy to nie jest dziwne że język polski staje się tak wzorcowy? Ucząc się w liceum poznajesz utwory i szukasz odpowiedniego wzoru by dobrze napisać swoje wypracowanie. Nie szukasz słów, lecz treści, znaczenia. Język polski sam narzuca takie myślenie. W liceum owszem można spotkać się z kilkoma nieznanymi słowami, ale jaka jest ich wartość? Być może przyczepiłem się szkoły, jednak gdzie bogactwo językowe może mieć większe znaczenie niż na lekcjach z przedmiotów humanistycznych?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Słownictwo dąży do utylitaryzmu. Ma być przede wszystkim łatwe i użyteczne, a nie skomplikowane i trudne do pojęcia. Tak jak wszystko w koło jest przeznaczone dla nas. Być może nie zauważyliście, że ludzie starają się poznać ogół, a nie mniej istotne szczegóły, które swą mnogością powodują trudności. Sam chciałbym mieć większy zasób słów, ale trudno go nabyć w szkole, a książki, jak zauważyliście, stają się przeszłością. Można też krytykować nasz ubogi język, jednak nie widzę, żeby ktoś tutaj szukał przyczyn. Zresztą jak sobie to wyobrażacie? Jedna osoba zacznie używać słów mało znanych, to co w takim momencie osiągnie? Słowa nieużywane stają się bezużyteczne, bo celem słów jest komunikatywność. Wracając do tematu szkoły, czy to nie jest dziwne że język polski staje się tak wzorcowy? Ucząc się w liceum poznajesz utwory i szukasz odpowiedniego wzoru by dobrze napisać swoje wypracowanie. Nie szukasz słów, lecz treści, znaczenia. Język polski sam narzuca takie myślenie. W liceum owszem można spotkać się z kilkoma nieznanymi słowami, ale jaka jest ich wartość? Być może przyczepiłem się szkoły, jednak gdzie bogactwo językowe może mieć większe znaczenie niż na lekcjach z przedmiotów humanistycznych?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Świńska grypa – śmiertelny wirus totalitaryzmu, którego autorem jest Katarakta</title>
		<link>http://www.autentyk.info/swinska-grypa-smiertelny-wirus-totalitaryzmu/comment-page-1/#comment-3512</link>
		<dc:creator>Katarakta</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 18:32:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=1320#comment-3512</guid>
		<description>Przezabawny? Jedynie dla ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia czym jest przemysł farmaceutyczny i jakimi metodami działa, czyli dla ludzi, którzy ciągle bujają w obłokach. Dla tych, którzy mają choćby ogólne na ten temat pojęcie, nie jest to bynajmniej przezabawne ale przerażające.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przezabawny? Jedynie dla ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia czym jest przemysł farmaceutyczny i jakimi metodami działa, czyli dla ludzi, którzy ciągle bujają w obłokach. Dla tych, którzy mają choćby ogólne na ten temat pojęcie, nie jest to bynajmniej przezabawne ale przerażające.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj William Young „Chata”, którego autorem jest klded</title>
		<link>http://www.autentyk.info/william-young-chata/comment-page-1/#comment-3511</link>
		<dc:creator>klded</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 18:29:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=800#comment-3511</guid>
		<description>Właśnie skończyłam czytać;)To książka dla wszystkich,bo każdy z nas ma swoja &#039;&#039;chatę&#039;&#039;...I dla tych,którzy kogoś stracili i dla tych,którzy przechodzą przez tzw&#039;&#039;ciemność&#039;&#039;.Polecam!!!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie skończyłam czytać;)To książka dla wszystkich,bo każdy z nas ma swoja &#8221;chatę&#8221;&#8230;I dla tych,którzy kogoś stracili i dla tych,którzy przechodzą przez tzw&#8221;ciemność&#8221;.Polecam!!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Świńska grypa – śmiertelny wirus totalitaryzmu, którego autorem jest asdf</title>
		<link>http://www.autentyk.info/swinska-grypa-smiertelny-wirus-totalitaryzmu/comment-page-1/#comment-3480</link>
		<dc:creator>asdf</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 20:15:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.autentyk.info/?p=1320#comment-3480</guid>
		<description>komentarz pana powyzej - przezabawny. mam nadzieje ze to tylko ironia</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>komentarz pana powyzej &#8211; przezabawny. mam nadzieje ze to tylko ironia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

