Insult - rozmowa
Piotr Mazur
Świeżo po Self Destruction. Jak Wrocławska publiczność? Nie powiem, dzięki wam pod sceną się ożywiło.
David „Moongie” Piechowiak: Na Self przychodzą ludzie, którzy mają sprecyzowane oczekiwania co do muzyki, nie ma co się rozwodzić nad tym tematem, publika jak zwykle w Liverpoolu pokazała, że jest zapotrzebowanie na ciężką muzykę i chwała im za to. A co do tego, że się ruszyło, my też się ruszyliśmy, więc poszło falowo …
Od niedawna ruszyliście w trasę z chłopakami z „Emblemy”, jak odebrały was inne miasta? Jakieś ciekawe doświadczenia?
Moongie: Zawitaliśmy do kilku miast, odbiór wszędzie był tak samo pozytywny, co dało nam niezłego kopa. Wielki szacunek dla tych, którzy zawitali na koncerty w Poznaniu, Ząbkowicach Śląskich, Wrocławiu i Sycowie. Już teraz planujemy kolejną część trasy, również z chłopakami z Enblemy, z którymi świetnie się współpracuje. Ciekawe doświadczenia…połączyliśmy siły i w jednym z numerów Enblemy wokalnie udziela się Mieszko, po za tym powstała dość ciekawa przeróbka ich utworu w naszym wykonaniu, może kiedyś ujrzy światło dzienne…
Skąd w ogóle pomysł na taką, a nie inną muzykę? Co chcecie przekazać ludziom którzy przychodzą was posłuchać?
Moongie: Nie było określonego pomysłu, co mamy zamiar grać, muzyka zmienia się wraz z nami. Każdy z nas słucha powiedzmy sobie niszowej muzyki, to co gramy siedziało w nas od dawna a muzyka która gramy jest sposobem wyrzucenia z siebie tego co czujemy i tego co nas dotyka.
Jakie zespoły wywarły na was największy wpływ? Bo z tego co widzę Mieszko na przykład urwał się chyba z Coal Chaber:)
Artur „Frather” Konarski: Każdy z nas tak naprawdę słucha różnej muzyki od elektroniki po jazz i naprawdę ciężkie granie jak Behemoth. Nie chciałbym tu wymieniać jednego twórcy czy jednego zespołu ponieważ żaden z nas nie chce się zamykać a słuchanie różnej muzyki poszerza horyzonty.
Powiedzcie coś o swojej debiutanckiej płycie. Kiedy, co i jak? Czyli najświeższe szczegóły, informacje o których nie dane nam było słyszeć. Taki Top Secret.
Frather:
Sesje nagraniową zaczynamy 4 kwietnia. Na płycie znajdzie się większość naszego dotychczasowego materiału czyli 12 numerów. Nagrywamy go w pod gliwickim STUDIO78 gdzie także zarejestrowaliśmy nasze demo. Produkcją zajmie się niezmordowany ALAN DIRT, z którym współpracowaliśmy już wcześniej. A my dalej szlifujemy nasze utwory, myślimy co zrobić aby nasz debiut mógł zaskoczyć nawet najwytrawniejszego znawcę muzyki.
Skoro już przy płycie jesteśmy.. Wrocław jest znany z dość mocnej i zaskakującej sceny muzycznej. Ale jak wygląda druga strona, czyli wydanie własnego krążka. Stosunkowo łatwo jest znaleźć producenta? Czy lepiej od razu zacząć zbierać kasę?
Frather: Nie jest łatwo o producenta. Przy nagrywaniu dema "Vote Hatred" musieliśmy uzbierać własne środki na nagranie i wydanie. W przypadku naszego debiutu sprawa wygląda podobnie. Sami musimy zapracować na studio, nie mniej jednak liczymy na to, że mając konkretną ofertę dla wytwórni (czyli cały nagrany materiał) ktoś zwróci na nas uwagę i zechce wydać nasze dzieło odciążając nas przy okazji z kosztów czyli zakupienia płyt, okładek no i kosztów promocji… sami się jeszcze uczymy jak wygląda świat show biznesu
Krótkie pytanie do Dawida. Devils Wrocław? Znajomi? Widać macie szerokie grono słuchaczy. Powiem szczerze, że panowie mnie trochę przerazili :)
Moongie: Panowie z Devils to moi dobrzy znajomi, zresztą gramy pod podobnym szyldem, a że zjawiło się troszkę diabełków, to trzeba było ich rozruszać.
Ok., na koniec. Gdzie was zobaczymy w najbliższym czasie? Może jakaś większa impreza?
Moongie: W najbliższym czasie odwiedzimy Częstochowę, Chorzów i Ostrzeszów, wszystkie niezbędne informacje jak i inne koncerty znaleźć można na naszej stronie www.insult.pl . Co do większych koncertów, szykuje się kilka festiwali ale to w okresie letnim.
Dzięki za rozmowę i do zobaczenia we Wrocławskich (i nie tylko) klubach
!NSULT : Dzięki wielkie za wywiad, do zobaczenia.
Rozmawiał Piotr Mazur

