IBM i holocaust
Tomasso (tomasso.pl)Najbardziej ponure przestępstwo korporacyjne, ze wszystkich dokonanych
przez amerykańskie koncerny, ujawnił je przed kilkoma laty Edwin Black w
swojej obszernie udokumentowanej pracy historycznej IBM i holocaust. Od
pierwszego do ostatniego dnia hitlerowskiego reżimu korporacja IBM,
poprzez swą berlińską filię Dehomag, sprzedawała rządowi Niemiec sprzęt i
myśl techniczną umożliwiające przeprowadzanie spisów ludności i
organizację logistyczną sztandarowego przedsięwzięcia faszystowskiej
dyktatury: "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" czyli holocaustu.
Urządzenia sortujące Holleritha - prototypy dzisiejszych maszyn cyfrowych
- instalowane były we wszystkich obozach koncentracyjnych, umożliwiały
kontrolę transportów kolejowych, stanowiły usprawnienie administracyjnego
zarządu nad operacją odszukania, przemieszczenia i wymordowania wielu
milionów ludzi w całej Europie. Prezes IBM, Thomas Watson, uchodzący za
najbardziej wpływową postać amerykańskiego biznesu i prawą rękę Franklina
Roosevelta otrzymał z rąk Adolfa Hitlera w 1937 r. najwyższe odznaczenie,
jakim "honorowano obcokrajowców zasłużonych dla Rzeszy Niemieckiej".
Maszynę sortującą Holleritha ? patent korporacji IBM ? można dziś oglądać
w muzeum U.S. Holocaust Memorial Museum w Waszyngtonie.
Inny fakt:
Jeden z największych kryminalnych skandali II wojny światowej, który dziś
nie interesuje raczej większości historyków, pochłoniętych zbrodnią
katyńską czy porozumieniami nieżyjących od ponad pół wieku Stalina z
Hitlerem, dotyczy funkcjonujących do dzisiaj i rządzących światowym
przemysłem korporacji DuPont, Ford, General Motors, IT&T i wielu innych. W
czasie wojny korporacje te wytwarzały w swych niemieckich filiach czołgi,
samoloty bombowe, paliwo i gumę dla potrzeb nazistowskiej machiny
wojennej. Po wojnie, zamiast procesów o wspieranie armii wroga, IT&T
otrzymało od rządu USA odszkodowanie w wysokości 27 milionów dolarów
(płacone przez podatników amerykańskich) za zniszczenia obiektów
przemysłowych powstałe w wyniku alianckich bombardowań. GM otrzymał 33
miliony dolarów. W zrównanej z ziemią Kolonii mniej narażona na ataki
bombowe fabryka Forda, produkująca pojazdy dla niemieckiej armii, służyła
cywilnej ludności tego miasta za schron, gdyż amerykańskie obiekty
przemysłowe wykreślano na ogół z mapy ataku. Przynajmniej 50 amerykańskich
korporacji działało w Niemczech w latach 1933-45.
oraz inne równie ważne fakty:
Parlamentarzyści USA - senator republikański Mark DeWine i przedstawiciel
demokratów, Carolyn Maloney, autorzy ustawy z roku 1998 nakazującej
obligatoryjne ujawnianie ("declassification") oficjalnych dokumentów -
dotyczących bez wyjątku wszystkich korporacji, think-tanków fundacji i
agencji bezpośrednio bądź pośrednio związanych z Holocaustem, przyznali,
że CIA odmawia ujawnienia takich informacji. 150 osobistości amerykańskich
poparło ich apel, w którym ponownie domagają się od dyrektora CIA
odtajnienia w.w. archiwów.
CIA odmawia ujawnienia archiwalnych dokumentów dotyczących genezy i
przebiegu II wojny swiatowej: finansowania nazistów przez korporacje,
współpracy rządu USA z nazistami i późniejszej rekrutacji zbrodniarzy
nazistowskich do struktur Centralnej Agncji Wywiadowczej. Kapitałem
pochodzącym z handlu z Hitlerem dysponuje m.in. szeroko znana Fundacja
Henry'ego Forda - notorycznego antysemity, Fundacja Rockefellerów oraz
rodzina prezydenta Busha juniora i seniora.
Założyciel Ford Motor Company i Fundacji Forda, Henry Ford - był
bezpośrednim sponsorem NSDAP, partnerem handlowym hitlerowskiego koncernu
IG Farben oraz autorem słynnego antysemickiego paszkwilu, opartego na
teoriach spiskowych: pt. "Żyd Międzynarodowy" "The International Jew ? The
World's Foremost Problem". Fakt powojennej współpracy CIA z hitlerowcami w
Stanach Zjednoczonych nadal stanowi tabu, choć wąskiej grupie historyków
znany jest od dawna. Jednakże do dnia dzisiejszego badacze nie mogą
uzyskać pełnego dostępu do materiałów archiwalnych zgromadzonych w
Centralnej Agencji Wywiadowczej.
Z amerykańskim wywiadem współpracowało m.in. co najmniej pięciu bliskich
współpracowników Adolfa Eichmanna, organizatora eksterminacji Żydów,
skazanego przez izraelski sąd na karę śmierci. Niemal całkowitym tabu
objęte są informacje dotyczące finansowania Hitlera - za cichą zgodą rządu
USA - przez Wall Street pod egidą CFR.org (St.OIl, - ob. Exxon-Mobil + ITT
+ Manhattan CHase Bank + IBM Rockefellerów Ford, etc.).
Dziad prezydenta Busha, Prescott Bush, czerpał zyski z pracy niewolniczej
więźniów w Auschwitz Brzezince i Auschwitz Monowitz (poprzez korporacje
Thyssena, America Hamburg Line), podobnie jak korporacja Standard OIL
Rockefellerów współpracująca z IG Farben, producentem Zyklonu B. Standard
OIL uniknął tzw. II części procesów norymberskich, zmienił po wojnie nazwę
na Exxon i dokonał fuzji z korporacją Mobil. Polityczne oręże tego
giga-koncernu stanowi think-tank: CFR http://www.cfr.org (Kissinger,
G.Soros, Brzeziński, Max Boot; Adam Michnik zasiada aktualnie w Adv. Board)
Sąd w Szwajcarii uznał prawo grupy Cyganów mieszkających w Niemczech,
Francji i Szwecji "Gypsy International Recognition and Compensation
Action" do pozwania giganta komputerowego IBM pod zarzutem dostarczania
nazistom technologii wykorzystywanej do prześladowań i ludobójstwa.
Cyganie żądają "zadośćuczynienia moralnego" - wszyscy zostali osieroceni
podczas wojny - i wypłaty po 20 tys. USD odszkodowania.
Do tej - pierwszej w Europie - rozprawy przeciwko IBM w związku z
holokaustem - doszło na jesieni 2004. Zgodnie ze wczesniejszymi
zapowiedziami IBM wniósł odwołanie do Trybunału Federalnego (sądu
najwyższego Szwajcarii) przeciw sądowi niższej instancji, lecz obecnie (w
styczniu 2005) sprawę tę przegrał - państwowy najwyższy sąd w Lozannie
odwołanie oddalił i orzekł, że IBM musi jednak odpowiedzieć na pozew Romów
w sądzie w Genewie. W oświadczeniu sądu apelacyjnego znajduje się
stwierdzenie o udziale korporacji IBM w holokauście. Według sądu "istnieją
dowody na to, że kierownictwo filii IBM w Genewie mogło być świadome
takiego udziału". Reprezentujący Cyganów prawnik Henri-Philippe Sambuc
twierdzi, że filia genewska współpracując z nazistami wykonywała polecenia
kierownictwa koncernu w Nowym Jorku.
Wprowadzona przez tę firmę technika kart dziurkowanych była wykorzystywana
do stworzenia list ofiar, które potem wysyłano do obozów zagłady.
Hitlerowcy posługiwali się produkowanymi przez IBM tabulatorami, które od
nazwiska wynalazcy nazywano maszynami Holleritha. Obrońca Cyganów powołuje
się na książkę Edwina Blacka (Żyda polskiego pochodzenia ) opublikowaną w
2001 r. "IBM i holokaust". Black i inni badacze podają, że dokumenty władz
hitlerowskich, odkryte w Archiwach Narodowych USA, oraz zeznania polskich
świadków łączą bezpośrednio działalność amerykańskiej centrali IBM z
działaniami Trzeciej Rzeszy w okupowanej Polsce.
http://www.archive.org/details/ibm
30.03.2001
Pozew ofiar nazizmu przeciwko IBM zostanie wycofany.
Adwokaci ocalałych z Holocaustu Żydów wycofają pozew przeciwko
amerykańskiemu koncernowi informatycznemu IBM. Amerykańskie ministerstwo
spraw zagranicznych potwierdziło informację, podaną wczoraj przez
niemiecką telewizje publiczną ARD. W złożonym 9 lutego w sądzie w Nowym
Jorku pozwie amerykański koncern oskarżony został o współudział w
zagładzie Żydów. Skarga związana jest z przejętą przez IBM niemiecką firmą
Deutsche Hollerith. IBM oskarżana jest o kierowanie niemiecka firmą w
czasie wojny. Według informacji ARD władze IBM oświadczyły, że gotowe są
do udostępnienia swoich archiwów, co było jednym z głównych żądań
poszkodowanych.
POLECAM KSIĄŻKĘ:
IBM i holocaust
Edwin Black
Na rynku pojawiła się książka Edwina Blacka, pt. "IBM i holocaust",
obnażająca powiązania amerykańskiego koncernu komputerowego z hitlerowską
III Rzeszą. Publikacja książki zbiegła się w czasie z zaskarżeniem IBM, do
sądu w Nowym Yorku, przez ofiary hitleryzmu. Pozew zarzuca firmie świadome
dostarczanie Rzeszy technologii, która ułatwiać miała prześladowania i
ludobójstwo.
Dla ówczesnego IBM, Niemcy były po Ameryce drugim rynkiem zbytu. Ścisła
kontrola wszystkich aspektów życia, jaką narzucał na społeczeństwo reżim
nazistowski, powodowała ciągły wzrost biurokratyzacji. Wszystko wymagało
nadzoru i szczegółowych raportów. Administracja, przemysł, życie
publiczne. Zautomatyzowane systemy przetwarzania danych IBM były niezwykle
pomocne. O tym jak bardzo, niech świadczy odznaczenie przez Hitlera w 1937
r. prezesa koncernu Thomasa J. Watsona.
Tyle historycznych faktów. IBM twierdzi, że wkrótce potem stracił wszelki
kontakt ze swoją filią, która jak inne prywatne firmy w Niemczech została
upaństwowiona. Black, powołując się na niemieckie i amerykańskie archiwa,
utrzymuje jednak, że Dehomag (Deutsche Hollerith Maschinen GmbH) był
kontrolowany przez amerykański zarząd aż do 1941 roku. Oznaczałoby to, że
IBM nie tylko dobrze wiedział o kluczowej roli jaką odgrywały jego maszyny
w holocauście, ale aktywnie współpracował przy tworzeniu instrumentów
koordynujących działania wojenne i likwidację żydowskiej populacji.
Urządzenia Helleritha, wykorzystujące perforowane fiszki, były używane
m.in. do katalogowania więźniów obozów. Na kartach oprócz danych osobowych
i numerów identyfikacyjnych, wybijano informacje o ew. żydowskim
pochodzeniu, odmiennej orientacji seksualnej czy przynależności do ruchu
komunistycznego. Umieszczano tam także dane o losie nieszczęśników - od
ciężkich robót, do egzekucji, tortur i eksperymentów medycznych.

