1474 osoby oddały krew podczas Przystanku Woodstock 2007

Sławomir L. Kaczyński

Potężny "zastrzyk" od woodstokowiczów otrzymała polska służba ochrony zdrowia. Ponad 660 litrów krwi trafiło do banków tego niezastąpionego leku w Katowicach, Poznaniu, Zielonej Górze i Warszawie w najtrudniejszym krwiodawczo okresie roku.

PCK Woodstock 2007 Autentyk.info To nie bagatela. To na pewno powód do ogromnej satysfakcji z wykonanej pracy. Mają prawo do poczucia dobrze wypełnionego zadania zarówno organizatorzy - Zarząd Główny i Krajowa Rada Honorowego Krwiodawstwa Polskiego Czerwonego Krzyża, jak i ci, którzy wykonali zabiegi pobrania krwi - regionalne centra krwiodawstwa z wymienionych wcześniej miast, tym bardziej, że słowa uznania "na gorąco" przekazał im wszystkim Jarosław Pinkas, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Czerwonego Krzyża i zarazem podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, odpowiedzialny m.in. za krwiodawstwo. Największa satysfakcja powinna jednak stać się udziałem pracowników, działaczy i wolontariuszy lubuskich struktur czerwonokrzyskich. To oni wzięli na siebie główny ciężar działań już na miejscu - na festiwalowych polach Woodstock 2007.

Już rok ubiegły, traktowany jako doświadczalna akcja, zakończył się satysfakcjonującym wynikiem. W tym roku go podwoiliśmy! 1474 osoby podzieliły się cząstką siebie! Złożyło się na to wiele elementów. Dla samych uczestników imprezy obecność PCK i służby krwi nie była zaskoczeniem. Na stronie internetowej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pojawiły się czerwonokrzyskie informacje wyprzedzające z profesjonalnie przygotowanym, animowanym banerem i zdjęciami z poprzedniej akcji. PCK przygotował specjalne materiały promocyjne, nie tylko wyjaśniające potrzebę oddawania krwi, ale nawet wskazujące drogę z każdego zakątka Przystanku Woodstock do polowej stacji krwiodawstwa. Okolicznościowe gadżety też zrobiły swoje. Nie gorzej pod tym względem przygotowała się służba krwi, a współpraca kierownictwa festiwalu - w tym samego Jurka Owsiaka - była praktycznie bez zarzutu. Razem z wydłużeniem czasu pracy poszczególnych ekip "krwiobiorczych" i zwiększeniem do 28 liczby stanowisk dla dawców, to wszystko zaowocowało efektem, który mamy pełne prawo nazywać wspólnym sukcesem.

- Taka ilość krwi w środku lata dobrze zabezpiecza możliwość utworzenia niezbędnej rezerwy w naszych centrach - powiedział Zbigniew Urbaniak, szef lubuskiego RCKiK i jednocześnie wieloletni działacz czerwonokrzyski. - Dziękuję za to wszystkim, którzy oddali krew a także tym, którzy pracowali na ten efekt - wolontariuszom PCK, moim współpracownikom i kolegom z innych centrów.

Na Woodstock wyraźnie widać efekty całorocznej działalności promocyjnej PCK w środowiskach młodzieżowych. Wielu młodych ludzi w rozmowach potwierdzało, że pierwsze skojarzenie, jakie przywodzi na myśl hasło krwiodawstwo, wiąże się ze znakiem Czerwonego Krzyża.

- W mojej szkole odbywały się akcje oddawania krwi - wspomina Paweł Rewucha z Bartoszyc. - Nazywały się one "młoda krew ratuje życie". To był jakiś turniej. Wtedy pierwszy raz oddałem krew i dowiedziałem się jak to jest. Od tej pory oddałem kilka razy i będę oddawał nadal.
Paweł na "przystanku" poznał Lidkę z Wołomina i Dominika z Kolbuszowej. Zdecydowali się na wspólną wizytę w "krwiobusie". Dla dziewczyny był to "jej pierwszy raz". - U mnie w rodzinie kilka osób oddaje krew - wyznała Lidia Lipińska, mieszkanka Wołomina. - Zawsze mnie ciekawiło czy to boli, czy nie zemdleję. Z kolegami było raźniej. Czuję się dobrze i fizycznie, i psychicznie. Cieszę się, że się zdecydowałam. Jestem pewna, że jeszcze wiele razy to zrobię.

PCK Woodstock 2007 Autentyk.info Wśród woodstockowych atrakcji znalazła się m.in. Akademia Sztuk Przepięknych. Tu kierownictwo festiwalu zorganizowało dla jego uczestników wiele ciekawych spotkań z ludźmi sztuki, mediów i innych dziedzin życia społecznego. Anna Dymna mówiła o swej działalności charytatywnej z ludźmi chorymi i niepełnosprawnymi. Tomasz Lis rozmawiał o różnych aspektach aktywności wszystkich pokoleń Polaków, a pierwsze kroki z namiotu ASP skierował w stronę polowej stacji krwiodawstwa i w punkcie zielonogórskim oddał krew. Z pracownikami tego centrum zna się dobrze, bo to jego nie pierwsza donacja. Takie przykłady działają?

Dyrektor Generalny ZG PCK i Przewodniczący Krajowej Rady HDK PCK uczestniczyli we wszystkich konferencjach prasowych w czasie festiwalu. Stały się one okazją do przekazywania informacji obecnym na festiwalu mediom i kierownictwu imprezy, a tą drogą do uczestników. Nie sposób nie docenić również i tej formy promocji - także poza polami Woodstocku.

W tym roku na tej największej imprezie plenerowej w kraju towarzyszyła naszej ekipie Olena Liubarska, obserwator Ukraińskiego Czerwonego Krzyża. Sam festiwal nie był dla niej nowością, ale czerwonokrzyskie działania na podobnej imprezie bardzo mile zaskoczyły sympatyczną Panią Doktor z kraju sąsiadów. - U nas też są organizowane rock-festiwale - powiedziała Olena. - Nie myślałam jednak, że możliwe jest zorganizowanie podczas nich poboru krwi. To dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie.

Prócz polsko-ukraińskich przyjaźni, zawartych przez przedstawicielkę bratniego stowarzyszenia, być może efektem wspólnego pobytu na "Przystanku" będzie zacieśnienie współpracy w dziedzinie promocji i organizacji krwiodawstwa. Jesteśmy na nią otwarci. W najbliższym czasie spodziewajmy się powstania filmu o czerwonokrzyskich działaniach pod Kostrzynem. Towarzysząca naszej grupie ekipa z Warszawskiej Szkoły Filmowej "nakręciła" kilka godzin surowego materiału. Po "obróbce" - najprawdopodobniej już we wrześniu - koledzy filmowcy przedstawią nam wstępną wersję filmu o honorowym krwiodawstwie, ratownictwie, pierwszej pomocy i innych działaniach realizowanych na zakończonej wczoraj imprezie.

Ze swej strony pragnę serdecznie podziękować za pracę, fantastyczną atmosferę gospodarzom terenu - pracownikom i działaczom lubuskiego PCK, a szczególnie Bogusi Fediuk-Pelińskiej - specjalistce ds. hdk; Wiesławowi Mickiewiczowi - dyrektorowi biura okręgowego PCK w Zielonej Górze, Jankowi Kowalczykowi - przewodniczącemu Lubuskiej Okręgowej Rady HDK PCK. Nie mniej wdzięczny jestem za wsparcie Adamowi Kryszakowi - działaczowi Wielkopolskiej OR HDK PCK. Pani Elżbiecie Śmietance - zastępcy Dyrektora Generalnego PCK, która była z nami od pierwszego do ostatniego dnia, nie bała się ani grabi, ani ognia i znakomicie pomagała rozwiązywać najtrudniejsze problemy - dziękuję NAJ!

Sławomir L. Kaczyński
przewodniczący KR HDK PCK

dodajdo.com