Hunter Fest 2007 - rozmowa z Drakiem
Julian Ćwirko
Przy okazji zakończonej już, kolejnej, udanej edycji Hunter Fest'u rozmawiam z Pawłem Grzegorczykiem (Drak), liderem grupy Hunter.
Hunter Fest to festiwal, który z roku na rok nabiera coraz większego tempa. Światowy format imprezy i coraz większe zainteresowanie zagranicznych zespołów, takich gwiazd jak Sepultura, czy Kreator. Do tego najlepsze polskie granie.
Za nami Hunter Fest 2007. Odsłona numer 4. Jak się czujecie po festiwalu? Jak wypoczywacie i czy w ogóle? Co was najbardziej zmęczyło w organizacji i podczas trwania tej edycji?
Najgorsza była presja wynikająca z obawy, żeby nie powtórzyły się takie sytuacje jak w roku ubiegłym, gdy, mimo wywiązania się przez organizatora z umowy, nie dojechały dwa znaczące zespoły. Myślę, że mimo tego, że umowy były podpisywane bardzo uważnie każdy z nas jednak obawiał się tego bardzo. Na szczęście wszystkie gwiazdy zjawiły się w komplecie i zagrały znakomite koncerty więc minus ubiegłoroczny został wyrównany i następny rok można już zacząć na czysto, bez obciążeń i nieufności. Wszystkim zależy na tym, żeby ten festiwal był coraz lepszy i tego się trzymamy. Jeśli chodzi o wypoczynek, to nie ma na to czasu. Nowa płyta przed nami. A to duże wyzwanie. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałem wakacje. Ale przynajmniej coś się dzieje
Jak odebraliście tegoroczną publikę? Jak się bawili? Co szczególnego utkwiło wam w pamięci?
Publiczność jak zawsze była z nami. Ona nawet w kryzysowych ubiegłorocznych chwilach potrafiła nas podtrzymać na duchu. Dzięki niej jesteśmy tym kim jesteśmy. Nie mam słów, żeby opisać jak są piękni w swej wielkości i niepowtarzalności. Bawili się jak zawsze. Całym sercem i do końca. Przykre było to, że zagraliśmy tak krótko, dokładnie połowę z tego co przygotowaliśmy na ten koncert. Ale niestety, zostaliśmy postawieni w sytuacji bez wyjścia. Przepraszamy za to bardzo, ale musieliśmy się dostosować do okoliczności. Zresztą nie tylko my ale także i Acid oraz Kat.
Jak wyglądają relacje pomiędzy wami, a wszystkimi zespołami biorącymi udział w festiwalu? Jesteście w swobodnym kontakcie, czy raczej jest to utrudnione podczas trwania imprezy?
Jesteśmy w swobodnych relacjach, większość z muzyków i zespołów się zna na co dzień. Ale oczywiście taki festiwal to mnóstwo zdarzeń i czasem kontakt jest utrudniony ze względu na ilość pracy. Czasem zupełnie się nie widzimy. Ale za to nadrabiamy to podczas wspólnych tras i koncertów klubowych.
Jakie wypowiedzi na temat festiwalu padają najczęściej z ust zagranicznych muzyków oraz mediów?
Jak na razie wszyscy Ci, którzy byli bardzo sobie chwalą. I to pod względem technicznym , jak i publiczności. A także naszej polskiej gościnności. Jeszcze nie widziałem, żeby któryś z zespołów wyjechał bez uśmiechu na twarzach. Więcej, w tym roku wszyscy uczestnicy poprzedniej edycji bardzo chcieli po raz kolejny wystąpić a to oznacza, że faktycznie nie było im tu źle
Mam wrażenie, że z czeską kapelą - Arakain znacie się nie tylko ze sceny? Mam rację? Co powiecie o ich muzyce i o udziale w festiwalu?
To nasi przyjaciele i wielka legenda metalu w Czechach. Grają niesamowitą muzykę i są w tym mistrzami. Zagraliśmy wspólnie dużo koncertów i mamy zamiar to kontynuować. Bardzo się cieszę, że mają w Polsce coraz więcej oddanych fanów. Zasługują na to po tysiąckroć.
Dlaczego Krzysztof Daukszewicz? Jak zaczęła się wasza - swojego rodzaju - współpraca?
Jerzy Kryszak prowadzi w telewizji program Mój pierwszy raz, którego formuła zakłada spełnienie marzenia zaproszonego gościa. I okazało się, że marzeniem Krzysztofa Daukszewicza, który się tam pojawił, było zaśpiewanie z nami swojego własnego utworu Easy Rider. Dla nas to było ogromne zaskoczenie, ale też zaszczyt, w końcu Daukszewicz jest ważną postacią, legendą - a nie znaliśmy go osobiście. Easy Rider to fajny rockowy numer, do tego z tekstem, który w gruncie rzeczy nie jest tak daleko od tego, co śpiewam na co dzień. Tak więc współpraca doszła do skutku i uważam, wyszło bardzo ciekawie.
Festiwal mimo napotykanych przeszkód z roku na rok nabiera coraz większego tempa. Można się domyślić, że w najbliższej przyszłości się to nie zmieni. Myślę, że Hunter nabrał takiego samego tempa. Zdradźcie plany na przyszłość.
Najważniejsza jest w tej chwili nowa płyta. I to jest nasz priorytet. Koncerty będziemy pewnie wciąż grali ale jednak skupimy się na nowym materiale. Być może w końcu uda nam się wyjechać także na jesieni na wyspy brytyjskie. Planujemy również wspólne koncerty z Arakain. Festiwal powinien się rozwijać coraz bardziej. Jest więc kilka ciekawych rzeczy do zrobienia
Rozpędzonego Hunter Fest'u nie zatrzyma żaden pan N, a idea niech trwa. Właściwie gratuluję i tyle. No i życzę powodzenia w dalszej działalności. Dzięki wielkie.
To ja ogromnie dziękuję.
Więcej informacji na stronie festiwalu: www.HunterFest.pl
Strona Huntera:www.hunter.art.pl

