Mikirurka - rozmowa

Julian Ćwirko


Mikirurka Autentyk.info


Kraków. Wszyscy z Krakowa? Przedstawcie członków zespołu. Co zdecydowało o tym, że gracie w takim, a nie innym składzie?

Piotr Warszawski (voc,b): Przypadek jak zwykle. Nagrywałem sobie demówki pod nazwą Mikirurka, a z zespołem Eric Roberts & the Pussy Lovers grałem 3 numery. Na koncercie Erica usłyszał je Mat (perkusista) z Goblin Market, spodobały mu się i spytał czy bym nie chciał tego grac na żywo. Gitarzystę Wujka wzięliśmy z Erica, a ja doszedłem na bas i wokal

Wujek Drut (g): Uściślając fakty, to my doszliśmy, Ty byłeś od początku. Jesteśmy z Krakowa oraz Nowej Huty, której to mieszkańcy uważają, że mieszkają w osobnym mieście ;).

Mat Buffalo (dr): Było dokładnie jak mówi przedmówca. Nagrania Mikirurki już wcześniej krążyły na sieci ale odnaleźć coś w tym oceanie mp3 było awykonalne, choć miałem kontakt z tematem. Dopiero żywy koncert chwycił za serce.

Mikirurka Autentyk.info Każdy artysta wzoruje się na czymś i na podstawie tego tworzy coś nowego. Kto dla was był i jest takim wzorem? W jakich klimatach muzycznych czujecie się najlepiej. Po przesłuchaniu waszych dem od razu da się wychwycić wpływ takich artystów jak Josh Homme i Mike Patton, a przynajmniej ja mam takie wrażenie.. co sądzicie o nowych albumach Queens Of The Stone Age i Tomahawk?

P: Wpływ jest i to ogromny, ale nie tylko tych dwóch wybitnych panów. Mikirurka to kwintesencja muzyki rockowej i wypadkowa wszystkiego czego w życiu słuchałem od Sabbatów, Zeppelinów, Hendrixa po QOTSA, Desert Sessions, Mondo Generator czy ostatnio Eleven. Nowa płyta QOTSA po prostu dobra, ale nie jest to płyta od której nie mógłbym sie oderwać jak po poprzednich, natomiast Tomahawk jest niesamowity właściwie mogliby nagrać 3 album podobny do poprzednich i nikt by im nie miał za złe, a nagrali kawał świeżej oryginalnej muzyki

W: Mikirurka jest dla mnie oddechem i powrotem do korzeni - przez wiele ostatnich lat grałem przeważnie dziwne dźwięki zahaczające o numetal, rock progresywny, hardcore. A w Mikirurce gram klasyczne solówki, majestatyczne riffy i akustyczno - funkowe rzeczy - i to jest super. Inną świetną rzeczą jest to, że Piotrek ma tak niesamowity potencjał kompozytorski, że już nie muszę się martwić o powstawanie nowych kawałków i mogę skupić się na szczegółach. Aczkolwiek spodziewam się buntu i zaczniemy wszyscy trzej komponować. QOTSA z nową płytą zaczęli penetrować jeszcze bardziej nazwijmy to "tradycję rockową" ze wskazaniem na psychodelię. Płyta trudniejsza w odbiorze, nie ma już oczywistych hitów - skok w bok ale bardzo pozytywny. Dla mnie jednak nie nr 1 jeśli chodzi o ich dorobek. Z Tomahawkiem jeszcze większy odjazd - eksperyment muzyczny, za który nie wiem kogo bardziej chwalić - Pattona który znów zaskoczył czymś świeżym wokalnie po tylu projektach czy Duane'a Dennisona, który na ten pomysł z indiańską muzyką wpadł i doprowadził do powstania płyty. Zaskakująco dobrze się tego słucha, mimo braku basu i klasycznej perkusji. Niestety obiektywny nie jestem - dla mnie Patton to guru a jego projekty - jedno z podstawowych źródeł inspiracji.

M: Co ma na mnie wpływ trudno powiedzieć, słucham muzyki tak różnorodnej, że aż wydaje się to niemożliwe. Od disko polo po muzykę współczesną i awangardową. We wszystkim może być jakaś inspiracja, nawet w orkiestrze górniczej z Bytomia. Tak na szybko zawsze rzucam jako swoich idoli - Franka Zappę, The Residents, Nomeansno, choć to tylko kropla w morzu. QOTSę i cały ten pustynny kramik cenię sobie bardzo wysoko, Pattona nieco mniej, ale nie dlatego, że jest cieniasem tylko po prostu słabo go znam (poza FNM, Mr. Bungle i jednokrotnym przesłuchaniem ostatniej płyty Tomahawk).

Mikirurka Autentyk.info Na waszym koncie 4, całkiem zaangażowane "demówki". Opowiedzcie o tym jak to się stało, że tyle materiału pojawiło się właściwie w krótkim odstępie czasu.

P: Część kawałków powstawała przez wiele lat, z tym że nie pasowały do innych projektów i zostawały w tak zwanej szufladzie. Nagrywałem muzykę elektroniczną, triphopową, industrialną, popową, metalową, itd. itp. i zawsze powstawały pobocznie kawałki zbyt proste lub zbyt rockowe, aż uzbierało się ich tyle, że w końcu musiałem je nagrać.

W: Od siebie dodam, że Piotrek potrafi nagrać płytę w 2 tygodnie - łącznie z komponowaniem, aranżami i tekstami. Musimy go trochę stopować.

M: Przymierzamy się do konkretnego nagrania, a wtedy już nie pójdzie ot tak.

Ktoś kiedyś mądrze zauważył - nie ważna nazwa, ważna jakość, którą nazwa firmuje, a wtedy nazwa staje się dobrą.. ale temat nazwy w waszym przypadku jest ciekawy. Kim jest dla was Mickey Rourke? Oczywiście wszyscy wiemy kim jest, ale kim jest dla was osobiście w odniesieniu do nazwy zespołu?

P: Jest moim idolem. Nazwa - niezamierzona, nieprzemyślana

W: Ja go bardzo szanuję jako aktora. Postać tragiczna to trochę, od wielu lat nie może się podnieść, mimo to potrafił zagrać bardzo charakterystyczną rolę w "Sin City" Rodrigueza. W latach osiemdziesiątych absolutny top - każda rola to było wydarzenie. Liczymy oczywiście na to że się o nas dowie i zostanie naszym sponsorem ;).

M: Dla mnie temat znany podobnie jak Patton, tzn. kilka klasycznych filmów, ale całościowo to nie za bardzo znam. Niemniej śmiało mogę powiedzieć, że zaliczam go do ulubionych aktorów. No i ten cały mikirurkizm w naszym wydaniu, jakkolwiek nie wiadomo do końca o co chodzi - bardzo mi odpowiada.

Mikirurka Autentyk.info Niestety nie miałem możliwości zobaczenia was na żywo, na koncercie. Właściwie nie wiem jak wam to wychodzi. Postarajcie się obiektywnie na to spojrzeć i opisać jeden z lepszych koncertów jaki daliście (kryteria dowolne) a ja mam nadzieje, że kiedyś zawitacie we Wrocławiu

P: Wychodzi lepiej niż na demówkach, ponieważ demówki nagrywane są przez jedną osobę - perkusja jest programowana i brakuje elementu żywego, energetycznego, typowego dla takiego rodzaju muzyki. Jeden z lepszych koncertów to nasz pierwszy i ostatni jak na razie.

W: No tak - z zagraniem pierwszego koncertu trochę zwlekaliśmy - zależało nam aby to dobrze wypadło, i myślę że to był jeden z najlepszych moich koncertów w ogóle. Jako trio jesteśmy atrakcyjną partią dla organizatorów - mało sprzętu, mało miejsca, mało piwa, a efekt podobny

M: Mi tez bardzo odpowiada forma 3 - osobowa. Zero tłoku na scenie, mniej osób do pogodzenia we wszystkich aspektach. No i zawsze chciałem grać w trio - ze snobizmu. Dawka energii, którą razem generujemy jest mocno zadawalająca. Mieliśmy okazje się o tym przekonać na tym pierwszym koncercie. Dodatkowym atutem jest to, że każdy z nas ma za sobą jakąś przeszłość, nazwijmy to estradowo-sceniczną. I dlatego choć to był nasz debiutancki koncert zagraliśmy na luzie i bez napinania pośladów.

W chwili pisania tego artykułu Mikirurka zajmuje piąte miejsce w konkursie "Zagraj na Offie" z kawałkiem "Eat Some Meal". Konkurs organizowany jest przez Onet.pl Oprócz zespołów wyselekcjonowanych przez jurorów do ostatecznych wyborów wejdzie 14 najwyżej ocenionych przez internautów. Wzięliście udział i raczej przejdziecie dalej. Co sadzicie o samym Off Festivalu i o kapelach biorących w nim udział? Co sądzicie o kapelach, które obok was biorą udział w konkursie?

P: Powinno być więcej takich imprez

W: Wielki szacunek dla OFF - fachowe jury, patronat Onetu, co wiąże się z dobrą reklamą imprezy, jasne zasady. Inna sprawa to dobór gwiazd które na OFF wystąpią, robi się z tego naprawdę ważny festiwal.

M: Popieram inicjatywę i po cichu liczę, że kiedyś tam wystąpię. W ogóle w tym kraju zaczyna się coś dziać, najpierw Off, teraz Open - jest optymistycznie. Przesłuchałem kilka innych zgłoszeń na Off, nic mnie nie zainteresowało, nie moja bajka. Ale plus, że nie są to propozycje pod Trendy czy tym podobną żenadę.

Mikirurka Autentyk.info Rozumiem, że muzyka to nie wszystko czym się zajmujecie. Co robicie kiedy nie gracie i nie oglądacie Mickey'go? ;)

P: Ja gram w Morrowind, spotykam się z dziewczyną, pije z kumplami, nagrywam innego rodzaju projekty muzyczne i pracuję.

W: Ja przede wszystkim pracuję, prowadzę firmę projektującą strony internetowe i zajmującą się ich promocją. Więc poza pracą, graniem w Mikirurce i Eric Roberts & the Pussy Lovers oraz oczywiście życiem rodzinnym nie mam na nic innego czasu. Na szczęście można to wszystko pogodzić.

M: Pracuję i wychowuję dzieci. Plus muzyka i koniec doby.

Jeżeli możecie, to zdradźcie plany Mikirurki na przyszłość.

P: Planujemy podbić całą Polskę a później świat chociaż szanse są znikome. Przede wszystkim będziemy koncertować i lansować się gdzie się da.

W: A na najbliższą przyszłość to na pewno dosprzętowienie się, nagranie płyty w profesjonalnym studio, które odda aktualne brzmienie trio, i przede wszystkim jak najwięcej koncertów, bo to jest sens istnienia zespołu. Co dalej? Czas pokaże, bardzo w ten zespół wierzymy.

M: Koncerty, koncerty, koncerty. Reszta jest milczeniem

Dziękuję za rozmowę i powodzenia w swoim "lansowaniu" się, jak to ujęliście i jak już wystąpicie na Offie to skopać tyłki publice, a ja czekam na koncert we Wrocławiu.

W: Również dziękujemy, przyjedziemy w ciężkich hutniczych butach, żeby bardziej bolało? Ja chciałbym wreszcie Wrocław zobaczyć - wstyd, nie byłem jeszcze.

M: Ja byłem, ale nie grałem tam a bardzo chciałbym.

Dyskografia:

"Dead Hero or Living Coward" - 2007

"My Favourite Love Songs" - 2006

"Old But Still Hot" - 2006

"Once Upon a Time in the Ass" - 2005

Linki:

www.mikirurka.com

www.lastfm.pl/music/Mikirurka

dodajdo.com